XVII Sesja Rady Gminy – Historyczne Podwyżki

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

KOMISJA GOSPODARCZA I KULTURY

W poniedziałek; 20 lutego 2012 roku , z wielkim zainteresowaniem udałem się na posiedzenie dwóch komisji: gospodarczej i tej od kultury. Przewodniczył tym obradom nasz niezastąpiony radny Marian Sambor, a na miejscach dla gości zasiadła silna ekipa pracowników PWK, którą zabrał ze sobą prezes Franciszek Bereżański.

Już na samym początku, ponieważ przestawiono porządek obrad, ruszył delikatny atak na nowe taryfy za ścieki i wodę.

Głos zabrała jedna z radnych klubu „JEDNOŚĆ” – B. Cymbała, która próbowała w kulturalny sposób targować się z prezesem PWK, aby obniżył chociaż o 10% nowe stawki. Że to była tylko ,ustalona wcześniej GRA – to już wiemy. Pan Bereżański, jak prosty chłop z bazaru, stwierdził, że nie zamierza się targować, bo to nie targ żydowski. Dodał również, że gdyby jego zamiarem miałoby być targowanie się z Radą, to podniósłby stawki znacznie wyżej, aby po targach i tak osiągnąć swój cel.

Jak widać, chłop zna się na rzeczy, dlatego zaraz potem zapewniał nas, że właśnie z tych podwyżek chce zrealizować inwestycje. Wtedy to do głosu dorwał się radny Sambor i zapytał pana Prezesa dlaczego mamy aż 38% stałych ubytków wody, w kwocie 580 671 zł. (wysokość kosztów została wyliczona przez pracowników PWK)? No i gdzie ta woda ucieka?

Moim zdaniem, pan Marian zadał słuszne pytanie. Poniekąd pokazuje nam ono, jak wiele nie zrobił pan Bereżański od czasu objęcia stanowiska Prezesa w PWK. Prezes zaczął tłumaczyć się tym, że to nie takie proste i dlatego Spółka ma problemy.

To smutne, bo przecież każdy ze zdrowo myślących mieszkańców w chwili namaszczenia przez Burmistrza nowego prezesa PWK, był przekonany, że to odpowiednio przygotowany na to stanowisko specjalista. Okazuje się, że cała kadra naszego burmistrza, to kiepscy rzemieślnicy, próbujący coś robić i wychodzi na to, że tylko pod siebie.

Pan Marian nie dał za wygraną i spytał się; co dalej spółka zamierza zrobić z tym 38% ubytkiem wody? Czy prezes PWK ma jakiś plan naprawy tego stanu rzeczy? Prezes Franciszek nie wdawał się w zbędne – jego zdaniem – dyskusje. Obiecał tylko, że coś zrobi i, że są to bardzo kosztowne zadania…

Aby wyjaśnić Państwu filozofię PWiK. dodam tylko, tak już zupełnie prywatnie, że kwota, którą podał nam nasz uroczy Prezes, dotycząca straty ,ubytków wody, to puste liczby, ponieważ PWiK ma wodę prawie za darmo.

W tej samej chwili zgłosił się do wypowiedzi nowy członek (jak mówią na mieście) klubu „JEDNOŚĆ”, radny Heniu Osoliński i spytał; o zaległości mieszkańców w opłatach za wodę. Pan Bereżański i w tym temacie był dobrze przygotowany. Jak okazało się, zaległości są takie same, jak w poprzednich latach. Co prawda PWiK kieruje sprawy do sądów, ale i tak komornik nie ma z czego ściągać, więc tym samym, egzekucje te powiększają koszty Spółki. Wolna Prasa Chocianowa dowiedziała się, że windykacja w PWiK prawie nie istnieje. Została zdławiona przez samego właściciela Spółki. Doszły nas słuchy, że to właśnie pan Kowalski nakazuje nie odcinać wody dłużnikom. Mówi się już o 100. do 150. takich przypadkach. I to może wreszcie określa, ten prawdziwy kierunek rządów tego Gościa.

Jak widać, jest to system utrzymywania „innych”,  kosztem ludzi płacących uczciwie za wodę i ścieki.

Pan Osoliński nadal chciał być w centrum uwagi i zapytał czy to prawda, że spółka PWiK przenosi się z ulicy Głogowskiej na Oczyszczalnię ścieków?

Kto kiedykolwiek był w spółce na ulicy Głogowskiej ten wie, jak okropne warunki do pracy tam panują. Na Głogowskiej jest tak, jak za Gomułki – wypowiedział się podrażniony prezes PWiK.

Eee tam, jest jak za Stalina – dodał Andrzej Czekajło.

Po tej niefortunnej wypowiedzi, nadal był przy głosie nasz specjalista, ekspert i fachowiec Andrzej Czekajło i po chwili wszyscy byliśmy uświadomieni co, jak, gdzie i kiedy? Ale, aby Państwo nie zanudzać pominę ten wykład.

Beata Rolska tego dnia również była bardzo aktywna. Pytała, czy spółka PWiK stara się korzystać z projektów unijnych, czy są podejmowane jakieś działania w tym kierunku? Pan Bereżański obarczył odpowiedzią pana kierownika Mirosława Gojdź, który stwierdził, że Unia daje tylko 40-50% więc skąd mamy wziąć resztę. Prezes PWiK przerwał wymianę tych dziwnych stwierdzeń, apelując do zgromadzonych, że spółka PWiK bez podwyżek nie da sobie rady. Jak nie podniesiemy taryfy, to utoniemy w długach.

Prawie w pasji, zabrał głos radny Leszczyński i podał powody, dla których nie widzi konieczności podwyżki:

O 20% wzrosły w PWK płace oraz znacząco zwiększyło się zatrudnienie.

Stwierdził jednoznacznie, że tej firmie, potrzeba raczej programu naprawy a nie podwyżki. I słusznie, Bazyl się pod tym podpisuje…Choć temu radnemu, nie wierzę tak samo jak Kowalskiemu.

Na tej komisji chyba wszyscy chcieli zabłysnąć. Panią radną Cymbałę, bardzo interesowała sprawa wywozu nieczystości przez pana Szewczykowskiego. Zapytała więc, kto z tym panem negocjował ceny i podpisywał umowy?

Wie pani radna, my mamy podpisaną umowę z dwiema firmami, ale pan Szewczykowski ma większą „beczkę” i to przemawia za nim – odpowiedział Prezes PWiK.

Do dyskusji włączyła się kolejna radna, pochodząca ze wsi Trzebnice. Pani Skawińska zapytała tylko; – dlaczego spółka nie może zainwestować w beczkowóz?  Czy nie byłoby wtedy dla nas taniej? Pan Franciszek Bereżański stwierdził, że gdy tylko Rada Gminy sceduje na jego spółkę to zadanie, to wtedy, może zdecydujemy się na zakup ciągnika i beczkowozu.

W tym samym czasie, gdy wydobywał z siebie te zdania Prezes Bereżański, głupawej radości doznali Przewodniczący i Wiceprzewodnicząca Rady Miasta. Z czego się cieszyli, nie wiem. Niemniej nie było to na miejscu. To jednak pozwoliło nam poznać, jaki stosunek mają oboje (Ryszard Bartosz i Grażyna Kindra) do tematu podwyżek za wodę i ścieki. Po prostu, pełen luz i ironia. Osobiście poczekam, jak odbiorą tą drwinę ludzie, których podwyżka dotknie najbardziej.

Gdy skończyli się bawić, radna Kindra podniosła swoją delikatną, wypielęgnowaną dłoń i spytała się prezesa Bereżańskiego, czy można byłoby odstąpić od kosztów za odczyt liczników.

Moi drodzy, my mamy obowiązek odczytywać tylko główne liczniki, a te 2800 zł., które planujemy zarobić na tej operacji, to drobne, które wystarczą na tusz i papier – rzucił Prezes PWiK.

Brawo panie Prezesie! Może dla pana to kwota, którą wydaje pan na waciki, ale dla wielu to bardzo dobry chleb.

Wreszcie mogliśmy usłyszeć, ukrytego do tej pory w cieniu innych; Norberta Piotrowskiego, który zauważył, że niedługo nastąpi upadek Spółki. Spytał również, czy jest jakiś rachunek zysków i strat Spółki.

Za rok 2011 mamy straty rzędu 76 000 zł. – jąkając odpowiedział radnemu Prezes PWiK.

A jakie czynniki spowodowały taki stan spółki? – zapytała z zainteresowaniem Zofia Skawińska.

Wszystko po kolei. – odpowiedział lakonicznie Franciszek Bereżański.

Norbert Piotrowski nie wytrzymał i powiedział, że bardzo nie podoba mu się zapis w dokumencie, że stan kanalizacji to wina poprzednika (Skibickiego).Lizanie się zaczęło u Norberta.

Zbulwersowany prezes PWiK wtrącił:

Ja tam nie oceniam Skibickiego, bo on wchodził przecież pod stół na stojąco, gdy te sieci kanalizacji budowano.

Brawo, takiego taktu sam bym się nie powstydził. Jak widać są lepsi ode mnie. Pani Skawińska próbowała dociekać jeszcze czy ta podwyżka całkowicie zaspokoi potrzeby spółki.

Tak, za 15 lat! A jak dacie więcej, to może za 10 lat. Bo mi naprawdę zależy, aby w Chocianowie nigdy nie brakowało wody – rzucił optymizmem prezes PWiK.

I tym oto optymistycznym, z naleciałościami komedii stwierdzeniem, pana Bereżańskiego, komisja zakończyła pochylanie się nad taryfą wody i ścieków.

W drugiej części komisji, debatowano nad lokalizacją domu socjalnego, który jest oczkiem w głowie naszego Burmistrza. Pan Mirosław Gojdź włączył się do dyskusji oznajmiając, że ten dom, budowany będzie przy ulicy Dominialnej, ale już na wtorkowej komisji rewizyjnej zmieniła się ta ulica na ulicę Sportową. Więc jaka jest prawda? Piotrowski oznajmił, że bardzo oburzyła go ta sprawa, bo raz w budżecie pojawia się sprawa domu socjalnego, a raz nie. Tego uniesienia radnego Piotrowskiego nie mogła znieść Cymbała i rzuciła na salę tekst:

Nie bulwersuj się tak!

Cham nie cham ,prostak na pewno!!! Po tym nie kulturalnym zachowaniu  pani Cymbały, radny Piotrowski skapitulował. Szkoda, bo zaczynało być coraz ciekawiej.

Ekspert Gojdź, wyjaśnił nam jeszcze, że decyzję o lokalizacji podjął sam Burmistrz a on jest tylko jego pracownikiem. Dodał również, że będzie to dom z 24 mieszkaniami.

Piotrowski zapytał jeszcze o dodatkowe pieniądze przeznaczone dla rady sołeckiej Michałowa (10 000 zł.). Klasycznie ubrana tego dnia pani Skarbnik odpowiedziała, że był to indywidualny wniosek Burmistrza. Ma gest…

Komisja Rewizijna (21 luty 2012 rok)

Na komisji rewizyjnej, były już tylko nieliczne chwile warte opisania. Pierwszą z nich było stwierdzenie:

Czemu aż tak duża podwyżka, skoro przy obecnej cenie robić można zadania, inwestycje a pan Najdek odchodząc z firmy PWiK zostawił wypracowany zysk? – zapytał Bronisław Klita.

Wszystko to obserwował siedzący z boku Burmistrz miasta Roman Kowalski, który dał gwarancję, że w kolejnych latach, nie będzie większych podwyżek jak tylko w granicach inflacji (4- 5%). To oczywiście nie podobało się prezesowi Bereżańskiemu, którego teraz zacytujemy:

„Niech ludzie nie myślą, że Bereżański podnosi taryfy za wodę dla siebie. Robię to tylko z myślą o mieszkańcach”.

SESJA (23 luty 2012 rok)

Dotarliśmy wreszcie do sesji, która w mniemaniu wielu, miała stać się przełomem w rządach  Burmistrza i Rady Gminy Chocianów. I tak chyba się stało. Na własne oczy mogliśmy zobaczyć, którzy radni działają w naszym imieniu, a którzy służą tylko Panu i jego wizjom. Najbardziej zdziwiła mnie nieobecność, na tak ważnej sesji rady, radnego Mariana Sambora. Już to nasuwało myśl o tym, że może uda się nie dopuścić do tych podwyżek. Powoli zacząłem też wierzyć, że rada zaczęła wreszcie działać, nie tylko dla dobra Burmistrza, ale jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ,wróciła na łono społeczeństwa.

To były niestety, tylko mrzonki mojego umysłu.

Na sesji nie było Burmistrza, który pewnie tak, jak prezydent Lubina; Robert Raczyński -stwierdził, że zbędna jest jego persona na sali obrad. Może i tak jest, tylko czy takim kapitałem poparcia jaki ma pan Raczyński, cieszy się pan Roman Kowalski? Wątpię.

Zaczęło się!!!

Na początku pani B. Rolska zaczęła dziękować naszej uroczej Magdalenie Lech, ale do dziś nie mogę sobie przypomnieć za co. Może za to, że namieszała z dopłatami dojazdów dzieci do szkół. Od 1 stycznia 2012, za owe dojazd płacą rodzice i tylko dlatego, że pani Lech usilnie trzyma się przepisów.

Po krótkiej przerwie, zarządzonej na prośbę Norberta Piotrowskiego, rozpoczął mocnym atakiem sam WIELKI Krzysztof Leszczyński.

Kieruję do Rady wniosek przeciw przyjęciu taryf. Uzasadniam to tym, że wniosek PWiK zawiera błędy prawne, brakuje tam dwóch dokumentów. Zaznaczam również, że w budżecie miasta, zagwarantowano kwotę 200 000 zł. na inwestycję, które również wskazuje pan Bereżański w swoim programie. Ponadto PWiK poza taryfami, chce wprowadzić nielegalnie opłatę abonamentową za odczyt liczników.

Po czym skierował wniosek do Rady Miasta. W tym czasie pani Beata Rolska zwróciła się z pytaniem do pani Mecenas.

Czy istnieje zagrożenie, że Wojewoda doczepi się do tych błędów formalnych?

Pani Mecenas balansowała pomiędzy prawem a służbą w Ratuszu i nie była w stanie jednoznacznie odpowiedzieć pani Beacie. Naszym zdaniem popełniłby wielki błąd pan Wojewoda, gdyby zatwierdził tę uchwałę w sprawie taryfy. 92% szans daję na to, że sprawa wróci od Wojewody do PWiK –  do poprawy, a wtedy na pewno poznamy sprawozdanie PWiK za 2011 rok a radni, którzy uchwali tę taryfę, za brak kompetencji i działanie na szkodę mieszkańców powinni zostać surowo ukarani.

Sesja Chocianów

W ciągu 10 minutowej przerwy radny Leszczyński przygotował na piśmie swój wniosek  i złożył go na ręce Przewodniczącego Rady.

W przerwie dyrektor ChOK , Sylwia Stachowicz, chwaliła się i z uśmiechem na ustach komentowała fakt otrzymania od Urzędu Marszałkowskiego 296 000 zł. na remont ChOK-u. Radość tak rozpalała tę panią, że nawet Prokurento – Promotor, który siedział za nią, doznawał ekstazy.

Po przerwie udzielał się radny Osoliński, który jak wieść po mieście już niesie, stanie się niebawem członkiem „Klubu Trzymającego Władzę”. Gratulował on Bereżańskiemu pomysłu dotyczącego przenosin spółki PWiK z ulicy Głogowskiej na oczyszczalnię ścieków. I chyba za ten cudowny pomysł Prezesa zagłosował za podwyżką.

Te niesmaczne umizgi, przerwała Zofia Skawińska, pytając Prezesa czy ta podwyżka taryf pozwoli na realizację wszystkich zaplanowanych przez PWiK zadań. Prezes pewnie odpowiedział, że TAK i będzie już o tym wiedział w czerwcu. Gdy jednak nie uda mu się tego wszystkiego zrealizować, sam złoży swoje wymówienie na ręce Burmistrza.

Jeszcze przed głosowaniem uchwały taryfowej, głos zabrał Norbert Piotrowski, który oburzył się, że zrezygnowano z inwestowania w sieć kanalizacyjną II Armii WP. Stwierdził również, że tak duża podwyżka jest historyczną podwyżką. Jego zdaniem 15% podwyżka w zupełności by wystarczyła i, że nie przekonują go materiały, które przedstawił Prezes PWiK.

GŁOSOWANIE

Za podwyżką głosowało 7 radnych:

1. Edward Kisielewicz (ale wywalczył on 1 000 000 zł. dla straży w Szklarach Dolnych)

2.Stanisław Siwiec (chyba za to, że jest w komisji rewizyjnej i jest z tego dobra kasa)

3.Krystyna Łysiak (zawsze służy władzy-jakakolwiek by była)

4.Zofia Skawińska (JEDNOŚĆ czyli Roman Kowalski)

5.Bogumiła Cymbała (JEDNOŚĆ i Chocianowiec, też Roman Kowalski)

6.Henryk Osoliński (nie znam przyczyn, ale to wielki błąd, idzie na służbę do Romana)

7.Bogdan Staszczak (wiadomo – żona OPS, jest więc „poddanym” Romka)

Przeciw było 2 radnych i im chyba najbardziej zależy na naszych mieszkańcach:

1.Beata Rolska – super (ale opozycja zawsze tak czyni)

2.Bronisław Klita – super (chyba z myślą o powrocie do koryta komunisty Skibickiego)

Krzysztof Leszczyński całkowicie zbojkotował głosowanie, dając nam do zrozumienia, że obecna rada powinna zostać wymieniona, ponieważ nie spełnia woli mieszkańców (po latach okaże się ,że robi jeszcze gorzej i też powinno się go usunąć z życia społecznego 2017).

Wstrzymały się 4 persony, ale akurat w tym wypadku można uznać to za zgodę na podwyżkę i balansowanie – aby nikomu się nie narazić.

1.Norbert Piotrowski (największe rozczarowanie tego głosowania)

2.Leszek Filipiak (zgodnie z poleceniem Romana Kowalskiego – to jest jasne)

3.Grażyna Kindra (bez komentarza,  miasto i parafia zna ją doskonale)

4.Ryszard Bartosz ( robi to bo jest biedny? Czy może już bez kręgosłupa moralnego? Ja rozumiem, że trzeba wykarmić WIELKĄ rodzinę, ale aby kosztem współbraci chocianowian?)

Bartosz i Kindra  mieli głosować ZA, ale chyba przestraszyła ich obecność mieszkańca naszego miasta – pana Stefanko –  i dlatego wstrzymali się od głosu.

Gdybym chciał określić to głosowanie jednym słowem, to użyłbym: WSTYD. Radzie na pewno WSTYD nie jest, a my będziemy płacić 28% więcej za wodę i 32% więcej za ścieki.

BRAWO

Ulubiona punktacja Bazyla:

Jedność 2012

Roman Kowalski – 0 punktów.

Nie możemy dać punktów komuś, kto zwołuje tak ważną sesję i w niej nie raczy uczestniczyć. To, że podobne praktyki stosuje Prezydent Lubina, który spokojnie na to może sobie pozwolić z uwagi na kompetentną Radę Miasta Lubin, to nie powód do takiego zachowania chłopakowi z Chocianowca.

Aneta Kurman- Rzęsista – 3 punkty.

Obecność odhaczona i zaliczona. Jak tak dalej pójdzie to Anetka, spokojnie przezimuje te cztery lata kadencji Romana i  wróci do domu…

Stanisława Potoczna – 9 punktów.

Wciąż niezawodna i niezastąpiona. Jedyny mocny, kompetentny filar Gminy Chocianów. Może dlatego ,że nie jest z Układów Chocianowskich (pani Potoczna nie zamieszkuje na terenie powiatu polkowickiego).

Mirosław Gojdź – 4 punkty.

Słabe punkty, za brak zdecydowania ,odnośnie lokalizacji domu socjalnego.

Franciszek Bereżański (prezes PWiK) – 4 punkty.

Po targu żydowskim, wyszło tylko 4, ale gdy tylko prezes nie zrealizuje obiecanych inwestycji, to już w tym roku obiecał, że złoży wymówienie z pracy. a wtedy dam panu Franciszkowi całe 10 punktów.

Pani Mecenas – 5 punktów.

Napracowała się kobieta, ale i tak nie potrafiła do końca się określić, za co tylko środkowa piątka.

Ryszard Bartosz – 1 punkty.

Ten pan coraz częściej ma dylematy; czy słuchać zaleceń burmistrza czy wstrzymać się od odpowiedzialności. Ten wciąż paskudny brak charakteru daje o sobie znać już na każdym kroku. A może pan Ryszard nawraca się? Niestety wstrzymanie się od najważniejszego głosowania w tym roku jest i tak równoznaczne z głosowaniem ZA. Panu Ryszardowi trudno będzie teraz wytłumaczyć dlaczego muszą płacić tak wiele za wodę i ścieki jego wyborcy. My wiemy i dziękujemy panu Ryszardowi.

Grażyna Kindra – 0 punkt.

Pani Grażyna, stosuje takie samo zachowanie, pewnie wymuszone, co jej kolega Ryszard Bartosz. Niestety od tej pani wymagać należy znacznie więcej, ponieważ jest „stałą” czytelniczką Biblii. Tylko nie wiemy jeszcze jakiej „BIBLII”. Jak widać w obliczu decydowania o losach swych wyborców, stosuje się do zaleceń innego guru, bożka czy innej nieznanej nam grupy bożków.. To, że się wstrzymała od głosowania, również nie tłumaczy tej pani. To właśnie dzięki tej gwieździe, więcej będziemy płacić za wodę i ścieki.

Norbert Piotrowski – 6 punktów.

Pomimo, że w głosowaniu zabrakło mu odwagi, to punkty i tak dostaje za odwagę. Na sesji potrafił upomnieć się o portfele swoich wyborców – a to się chwali. Niestety w tak podległej Radzie Romusiowi, sam nic nie jest w stanie zdziałać.

Leszek Filipiak – 2 punkty.

To wciąż członek „JEDNOŚCI” i nie trudno było przewidzieć, jak zagłosuje. To, że się Wstrzyma, wiedziano w kuluarach już znacznie wcześniej. Polecenia trzeba wykonywać posłusznie. Leszek służyć Panu i nie dyskutować

B.Cymbała – 2 punkty.

Nie będziemy komentować pracy pani Bogumiły na rzecz gminy Chocianów, ponieważ z obserwacji wynika, że gmina Chocianów składa się tylko ze wsi Chocianowiec i burmistrza stamtąd pochodzącego. Kobita powinna na szydełku robić chłopu sweterki a nie polityką się bawić. Bo, to kiedyś byli cymbaliści – a dzisiaj, nie jest już tak wesoło.

Zofia Skawińska – 4 punkty.

Wiele się udzielała pani sołtys na sesji i komisji, ale tak naprawdę; co z tego, gdy i tak zagłosowała za racjami pana Bereżańskiego i kolegi Romka z Chocianowca.

Marian Sambor – 0 punktów.

Nie oceniamy, ale to, że nie był na tak ważnej sesji Rady zaświadcza o ignorowaniu Nas jako mieszkańców, którzy znów zapłacą za wodę i ścieki więcej niż powinni. Z drugiej strony, nieobecność radnego Mariana może oznaczać, że Rada Gminy, nie jest już zdolna współdecydować o dalszych losach Gminy Chocianów. Czyżby ta ucieczka z tonącego statku była słuszną decyzją?

Krzysztof Leszczyński – 9 punktów.

Niestety – niechętnie, ale daje prawie ful punktów radnemu Krzysztofowi. To jedyny odważny, który postawił wyraźne weto. Potwierdził to w zbojkotowaniu głosowania. Choć ten akurat bojkot to dziecinada chłopca, który uczy się NOCAMI administracji. Liczy ,że zostanie kiedyś burmistrzem? Boże chroń CHOCIANÓW.

Henryk  Osoliński – 1 punkt.

Punkt – tylko za obecność, bo rozczarowania wynikającego z postawy pana Henryka nie warto komentować. Myślę, że uczynią to sami mieszkańcy w kolejnych wyborach do Rady Gminy Chocianów.

Krystyna Łysiak – 3 punktów.

Pani Krystyna robi swoje i to skutecznie. Wywalczyła remont chodników na ulicy Wesołej i to się chwali. Sama zresztą to również robi- chwali się CUDEM na Wesołej. Niemniej głosowanie za podwyżką taryf za wodę i ścieki było jej wielkim błędem , który kiedyś jej wypomnę ze zdwojoną siłą.

Beata Rolska – 9 punktów.

Konsekwentnie i do przodu, bez chorej zależności od UMiG. Była przeciw takiej taryfie, czyli była za nami.

Bronisław Klita – 9 punktów.

Kolejny radny, który nie myśli tylko o sobie (jeszcze myśli o powrocie Skibickiego). Wiele już razy pisałem, że Parchów powinien być dumny z takiego radnego. Był przeciw podwyżce, czyli odpowiedzialności nie będzie musiał ponosić. Cwaniak czy tylko gracz?

Stanisław Siwiec – 1 punkt.

Temu panu już dziękujemy. Brunów powinien pomyśleć o innym swoim przedstawicielu.

Edward Kisielewicz – 3 punkty.

Coś za coś. Remiza za wodę i ok. Na zdrowie. Kisielewicz podwyżki m w przysłowiowej d*pie, bo jego bogactwo, pozwala mu na to.

 

Bazyl

( poprawiony tekst z Wolnej Prasy Chocianowa, luty – marzec  2012)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *