Totus Tuus proboszcza Łobodźca

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Chocianów zmienia się . Widzę to coraz wyraźniej i dojrzalej. Może dlatego , że jestem tu z Wami już tak długo , że czuję jakbym był od zawsze. To miłe i ciepłe doznanie. A Nowy Rok 2018, przyniesie zapewne kolejne zmiany w które , w sposób doskonały, wprowadził Nas proboszcz Łobodziec na Mszy Świętej 1 stycznia 2018 o godzinie 11:30. I to wcale nie jest CUD.

W swoim, jak zwykle perfekcyjnym kazaniu, proboszcz Stanisław odniósł się do Marii , matki naszego zbawiciela Jezusa Chrystusa, ale i matki Nas wszystkich. Tych którzy wierzą, tych którzy potrafią kochać, ale i tych , którzy z różnych przyczyn odrzucili Boga i jego dzieło. Tych, którzy zeszli z drogi prowadzącej do PRAWDY; tych właśnie , służebnica pańska – Maria , musi kochać bardziej i więcej – i my powinniśmy.

Legenda, którą wspominał nam proboszcz na dzisiejszym kazaniu – o hiszpańskim pomniku Marii – nie tylko poucza Nas o wielkiej miłości naszej Matki, ale pokazuje, że Maria pochyli się nad każdym , który tej miłości od Niej potrzebuje. Nie wiem jak Wy, ale ja jej dzisiaj potrzebuję i nie wstydzę się o tym pisać.

Pochylmy się i my w tym roku, a może nasze życie założy nam na skroń, głowę – laur zwycięstwa nad złem, a szczęście spłynie na nas w takiej obfitości, o jakiej nam się nie śniło. Ja w to wierzę, choć jak wiecie; trudno mnie posądzić o humanitarne podejście do bólu i zła.

Odkąd ponownie nawiedzam chocianowski kościół i wsłuchuję się w kazania proboszcza Stanisława; mam ochotę na jeszcze więcej. Dlaczego? Zapyta jakiś zabłąkany ateista lub ksiądz Krzysztof, nieufny, gdy patrzy w oczy Bazyla.

Co mam Wam napisać?

Jedna z wiernych kościoła w Chocianowie w rozmowie ze mną , wyraziła jasno opinię na ten temat:

Ten Stasiu, to potrafi wydobyć ze mnie największe pokłady wrażliwości i dobroci. Aż łzy się cisną do oczu, gdy słucham jego cotygodniowych kazań.

I to powinno zostać już bez komentarza…

Narodziny Boga

Niemniej warto dodać, że nasz nowy proboszcz, zawsze jest doskonale przygotowany do swojej „roboty”. A powiem wam, że to naprawdę nie jest lekki chleb. Stanisław Łobodziec musi przecież stanąć face to face przed nami i w sposób zrozumiały ,przekazać nam nauki Boga. Robi to bardzo dobrze, bo kościół wypełnia się po brzegi a „zgrzyty” z poprzednich lat ,przeszły już do historii i niech tam już pozostaną.

Polska , nasza ojczysta ziemia, potrzebuje teraz takich właśnie pasterzy i  wspólnoty jaką odnajdujemy w tych dniach w chocianowskim kościele. Właśnie wtedy, gdy gromadzimy się w kościele aby celebrować dobro, piękno i prawdę Naszego Ojca Stworzyciela. Bo tak naprawdę, gdzie odnajdą owieczki Jezusa schronienie w tych trudnych czasach; w chwili „zagłady” naszych WARTOŚCI , tych których uczył nas od dziecka, słowami z Ewangelii –  Bóg. Właśnie w polskich kościołach, znajdziemy ją, tam gdzie anioły wypełniają przestrzeń naszej zmęczonej świadomości i chronią nas przed złem tego świata.

Bóg jest niesamowity i codziennie daje nam to odczuć. Ale to jest Bóg, więc na pewno wie co robi. Ufam Mu.

Nasz nowy proboszcz – moim zdaniem – zreformował kościół w Chocianowie a jego dzieło coraz silniej promieniuje nad firmamentem tego miasta. Czuję to ! A to na pewno musi coś znaczyć – znaczy miłość.

Piękna dekoracja przesłaniająca ołtarz, dała nam nowy, uroczy wymiar tych świąt i nie tylko dla oka – bo dusza moja też się raduje mocno…

Bóg jest WSPANIAŁY i czuć to było dzisiaj, gdy chwytałem za gipsowe uszy osiołka , tego który stoi w kościele przy żłóbku. To on, powiedział mi  swoim cudownym oślim uśmiechem jak bardzo kocha nowo-narodzonego. Bóg jest wspaniały, bo ożywia to co od dawno martwe we mnie i w wielu nas było.

Osiołek Chocianów
My też Go kochamy; widziałem to dzisiaj obserwując zebranych mieszkańców Chocianowa na mszy. Słyszałem to również dzisiaj, gdy piewca Ewangelii w osobie proboszcza Stanisława, mówił o wielkiej miłości Matki naszej, Bożej wybranki – miłości do nas. Ale i nas Bóg wybrał… Popatrzcie w swoje lustra; nie jesteśmy nikim więcej i nikim innym – jesteśmy Jego dziećmi bo:

DROGA DO BOGA – TO JEDYNA DROGA CZŁOWIEKA – Bazyl

 

Dlatego, moi drodzy, już czas przestać bać się kochać Boga. Czas oddać to, co nam Bóg ofiarował życiem w które nas przyodział. Czas stanąć z mieczem miłości do walki o te wartości , które dla człowieka powinny być najcenniejsze: wiara, nadzieja i miłość. Ale z tych trzech, najważniejsza jest MIŁOŚĆ.

W Polsce, kościoły są niesamowite, bo są otwarte dla nas zawsze wtedy gdy tego potrzebujemy. Jak widać, Bóg zawsze ma dla nas CZAS i zawsze tam na nas czeka. Jak często jest jednak tak, że to my nie mamy czasu dla Niego. Ojciec Nasz to rozumie, ale w swojej mądrości i wielkości wyciąga do nas swoją boską dłoń i mówi: PRZYJDŹ.

Dodam tylko ,że powinniśmy uwieczniać (zapisywać) kazania naszych chocianowskich księży , uwieczniać dla potomnych i dla oświecenia , aby przyszłe pokolenia Polaków z Chocianowa miały świadectwo naszej miłości, tej którą ofiarujemy Bogu gdy przychodzimy do Jego świątyni. Właśnie tu w Chocianowie.

Natchnął nas Bóg do miłości, więc czyńmy ją , tak jak robi to Stanisław Łobodziec i Ci wszyscy, którzy z Nim niosą oświecenie poprzez Ewangelię i prowadzą nas na ścieżki prawdy. Tej PRAWDY o której Jezus Chrystus mówił, że nas wyzwoli.

Totus Tuus – mówi Stanisław Łobodziec.

Totus Tuus – mówi Chocianów.

Stanisław Łobodziec

 

Pochylmy się i tak pozostańmy jak pomnik Marii w Hiszpanii. Pochylmy się w pokorze i idźmy ku miłości. Bo tylko tego oczekuje od nas nasz BÓG.

Wybaczmy sobie a staniemy się WOLNI. Uwierzcie mi; ten cud jest możliwy…

Bazyl

(152 – 102)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *