Teoria chaosu

Każdy kryzys społeczno – gospodarczy ma dwie fazy: chaos a następnie klarowanie się nowego porządku. Dotyczy to bezpośrednio sfery realnej, jak również stanu umysłowego i duchowego. Spostrzeżenie, którego chcielibyśmy doświadczyć, że kończy się faza chaosu po zmianie władzy w naszym mieście, byłoby zjawiskiem bardzo pomyślnym. Niestety, co wyraźniej uwypuklę w dalszej części tego felietonu, faza chaosu nie zanika a wręcz osiąga swoje apogeum.

Ostatnio jeden z greckich ekonomistów stwierdził, że kryzys jest dobry, ponieważ zmusza ludzi do myślenia. W obecnej sytuacji nie powinniśmy lekceważyć opinii tego pana, ponieważ kryzys w Grecji rzeczywiście zmusza do myślenia. Rodzi się zatem pytanie, czy i w Chocianowie owa tendencja będzie miała miejsce a coraz gorsza koniunktura społeczno-gospodarcza sprawi, że ludzie zaczną wreszcie sięgać po rozum do głowy?

kryzys w chocianowie

Coraz wyraźniej daje się zauważyć, że ustały spory wśród ludzi dysponujących minimum krytycyzmu i zapanowała jasność co do dwóch ważnych punktów:

Po pierwsze: stało się dla wszystkich oczywiste, że obecny chaos społeczno-gospodarczy w historii Chocianowa jest tak silny jak nigdy dotąd. Jeszcze słyszę mizerne głosy, że jakoby chocianowski chaos (kryzys) miał się skończyć wraz z objęciem władzy przez R. Kowalskiego. Nikt chyba już tego nie traktuje poważnie.

romun kowalski

Po drugie: narasta w społeczeństwie pragnienie zmian. Co prawda jest ono dyktowane przez skrajnie sprzeczne interesy…zarówno zachowawcze, jak i uzasadnione potrzebą nakreślenia i wdrożenia nowej perspektywy rozwoju. Nie ma wątpliwości, że utrzymanie dotychczasowego status quo jest niemożliwe a wręcz sprzeczne z interesem społecznym Miasta i Gminy Chocianów.

Trzeba w tym miejscu przypomnieć Państwu, że od 2011 roku samorządy obowiązuje nowa ustawa budżetowa. Prawo tak nakazuje konstruować budżet, by wydatki nie przekroczyły bieżących dochodów. Do tej pory samorządy „łatały” braki kredytami. Układano tak zwane budżety deficytowe. Samorządy mogły pokrywać pensje i regulować inne zobowiązania korzystając z bankowych kredytów. Rodzi się więc kolejne pytanie, czy w Chocianowie uda się osiągnąć równowagę bieżących dochodów i bieżących wydatków? Oby, bo gdy chaos będzie nadal dominował na naszym terenie, będziemy musieli liczyć się z drastycznymi cięciami. Z pewnością, gdy będzie to konieczne, władza naszego miasta posunie się do kolejnych zwolnień w sektorze administracyjnym. Tym razem nie z przyczyn politycznych czy obyczajowych, jak miało to miejsce z panią Dyrektor Miejskiej Biblioteki – Jolantą Floryn czy Sławomirem Tomczakiem, pracownikiem CHOK-u.   Szukanie w ten sposób oszczędności, może to bardzo źle skończyć się dla podległych Urzędowi Jednostek. Czy Burmistrz i jego asystent występujący teraz w roli Promotora Miasta mają na to jakiś pomysł? Zapewne tak, gdyż nietrudno domyślić się za czym Chocianów nie płakałby gdyby doszło do ratowania budżetu. Myślę, że wyżej wymienione osoby w takiej sytuacji przekonają wszystkich nawet do najbardziej skrajnych i utopijnych pomysłów. Argumentem przemawiającym dla naszych mieszkańców może być na przykład fakt pozostawienia przez poprzedniego zarządzającego naszą gminą: Franciszka Skibickiego, ogromnego zadłużenia i przez to dzisiaj (a raczej przez bezradność obecnej władzy) grozić nam może w nieodległym czasie Wielki Kryzys.

Jak widać z tego chaosu myśli, wyłania się niestety ponury obraz rzeczywistości społecznej i gospodarczej w Chocianowie, ale na tym nie koniec.

Powoli, z rozważań, dyskusji i publikacji, wyłania się zarys nieodzownych przemian. Jest to jednak co prawda jeszcze słabo widoczne i niejednoznaczne. Te dwa aspekty są ze sobą ściśle powiązane. Nie można zatem pracować nad projektem przemian nie zdając sobie sprawy ze skali problemów wymagających przezwyciężenia.

Obraz rzeczywistości w Chocianowie jest nie tylko ponury, lecz także groźny na przyszłość. Lista trudnych problemów jest długa i nadal nie wszystkie z nich są właściwie ocenione.

Na sam szczyt, wysuwa się długoterminowe zubożenie społeczne, i jedne z największych w Polsce dysproporcje w dochodach ludności (górnik-urzędnik-podopieczny OPS). O tym wciąż za mało mówi się i pisze. W zamian serwuje się nam propagandowe informacje w Informatorze Miasta i Gminy Chocianów, wydawanym (w dobie kryzysu) za niebagatelną kwotę- kilku tysięcy PLN. Jest to zapewne sygnał, że w naszej mentalności nadal zakorzenione jest przekonanie, iż wzrost gospodarczy polega na bogaceniu się biznesu a nie na poprawie warunków pracy i życia ludzi.

Na drugi plan wysuwa się dewastacja sektora publicznego, jakiego dokonano w minionych dwudziestu latach i którego dokonuje się nadal. Podstawowe usługi o charakterze publicznym i ogólnodostępnym w Chocianowie, znalazły się w stanie krytycznym (CHOK, biblioteka, świetlice wiejskie…). Niestety te bardziej odczuwalne wyrażające troskę o zdrowie i bezpieczeństwo socjalne budzą trwogę. Mniej odczuwalne, wymykają się z pola widzenia. Dotyczy to zwłaszcza sektorów informacyjnych. System informacji społecznej i ekonomicznej praktycznie już nie istnieje. Jego miejsce zajęła dezinformacja. Nasze społeczeństwo jest nieustannie wprowadzane w błąd i systematycznie ogłupiane. Towarzyszy temu brak obiektywizmu i faktyczne embargo na wiadomości polityczne i gospodarcze z niezależnych źródeł redukowane do mało znaczących i powszechnych „newsów”. Mowa o tym, że dochodzi do dialogu społecznego brzmi jak żart.

Trzecim ważnym aspektem jest problem kolosalnego zadłużenia publicznego. Mamy tu do czynienia z bezradnością władzy, która w wyniku słabego przygotowania merytorycznego nie radzi sobie z tak dużymi problemami. Zachęca to sprawnych doradców do skutecznej ucieczki z tonącego okrętu. Taki przypadek mogliśmy zaobserwować ostatnio gdy z funkcji przewodniczącego Rady Miasta zrezygnował pan Norbert Piotrowski. To tylko ułamek ceny, którą nasza władza musi zapłacić za impotencję w sprawach dla nas najważniejszych (budżet i jego zadłużenie).

Problem zadłużenia naszej gminy nie jest tylko problemem czysto finansowym. Jest to problem fałszywej polityki lokalno-ekonomicznej, odwołującej się nieustannie do efektu zadłużenia i podkreślania go na każdym możliwym kroku.

Lista trudnych problemów jest długa. Wiele z nich, jak na przykład bezrobocie i emigracja zarobkowa do większych ościennych miast przez zdesperowanych i wykształconych mieszkańców Chocianowa (nie wspominając już szerzej o problemach demograficznych), traktowane są jako dopust Boży.

Kumulacja tych problemów tworzy specyficzny klimat społeczny w naszej gminie. Obecna atmosfera sprzyja zagubieniu i poddaniu się presji fatalistycznego biegu zdarzeń. Tak właśnie wygląda chaos myślowy w dzisiejszym Chocianowie.

Ważniejszą sprawą od ujawnienia problemów jest sięgnięcie do źródeł ich powstania i przyczyn kumulacji. Trzeba zwrócić uwagę na to, że nie da się ustalić ich podłoża bez poważnego wysiłku myślowego w dziedzinie ekonomii i historii gospodarczej danego regionu.

Bez strategii dla miasta i gminy, przygotowanej przez ekspertów, nie ma co myśleć o jakimkolwiek rozwoju. Tak, przydaliby się fachowcy. Ci, którzy byli na naszym terenie zostali zmuszeni do wyjazdu za chlebem lub, z przyczyn politycznych, zostali usunięci ze swoich stanowisk. Wredne to posunięcie. Powyższe działania zwalniają tempo poznawania rzeczywistości, ale jej nie paraliżują. Proces zastępowania fachowców niekompetentnymi ludźmi elektoratu wyborczego jest utopią samą w sobie a blokowanie suwerenności dyrektorów odpowiedzialnych za poszczególne Jednostki podległe Urzędowi Miasta świadczy jedynie o obraniu kierunku w stronę wydumanej oligarchii.

Niechlubnym przykładem jest Prezes PWK Sp. z o.o., który po objęciu władzy w tejże Spółce stwierdził, że ”trzy razy stawiał na niewłaściwego konia a teraz postawił na właściwego”. Zwodniczo stara się nas przekonać, że w PWK dzieje się dobrze. My jednak wiemy od informatorów, że spółka stoi w chwili obecnej na „glinianych nogach”. Rodzi to obawy o dalsze losy ostatniego potentata w tym mieście, który należy do wszystkich mieszkańców. Na głowę Prezesa pana Franciszka Bereżańskiego dybie jedna z koalicji spoza układu -„JEDNOŚĆ”. Ta opcja domaga się usilnie rezygnacji z pełnionej przez niego funkcji. Trzeźwo myślący mieszkańcy wiedzą, że przyczyna nie tkwi w samej osobie Prezesa. Pomimo jego złej opinii w społeczeństwie Chocianowa, wydaje się być on tylko kolejną marionetką w „sprawnych” dłoniach lalkarza.

Pozbawienie suwerenności Jednostek podległych Gminie, hamuje ich rozwój i dodatkowo obciąża je niezawinioną krytyką społeczną.

Nie można w tym miejscu nie wspomnieć o bibliotece w Chocianowie, która stała się ”ofiarą” nowego systemu. Ubolewać również trzeba nad chocianowską kulturą (CHOK), gdzie fotel Pani Dyrektor Stachowicz już dawno został oklejony napisem „kozioł ofiarny”.

Trzeba w tej sytuacji wierzyć, że mieszkańcy naszego miasta nie ulegną propagandzie a głupcami zostaną ci, którzy nie będą chcieli przyjąć prawdy.

Nie trzeba Państwu tłumaczyć, że sygnalizowane od dawna problemy odcisną swoje brudne łapy na przyszłości. Już dziś stanowią poważne zagrożenie lub skrycie mu sprzyjają. Rzadko się podkreśla, że największym sojusznikiem tych zagrożeń jest infantylizm ekonomiczno-polityczny polegający na łatwowierności, lekkomyślności i krótkowzroczności. Taki infantylizm zdominował stosunek większości z nas do polityki ogólnokrajowej, co dało zauważyć się podczas ostatnich wyborów parlamentarnych. Być może jest to najważniejsza przyczyna, z powodu której znaczenie obecnego kryzysu odsuwane jest na pobocze lub spychane do rowu zniechęcenia.

Niemal zupełnie pomijane są dwa istotne zjawiska: wysoki poziom agresji politycznej na scenie lokalnej (dodatkowo wzmocnionej przez konflikty interesów ujawniające się w sytuacji wysokiego zadłużenia Gminy) oraz silne ruchy polityczne wyłaniające się z różnych grup społecznych naszego miasta. Tworzą one poważne zagrożenia, których ignorowanie, niedostateczne rozeznanie i brak reakcji, jest nadzwyczaj groźne i skandaliczne. W szczególności na baczną uwagę zasługuje ujawniająca się obecnie „metamorfoza grupy trzymającej władzę”, która przyjmuje (jak mówią opozycjoniści) kształt IV Rzeszy Niemieckiej.

Niestety w takiej sytuacji przemawia do mnie pogląd Franklina Roosevelta:

usa

”W polityce nic się nie dzieje przez przypadek. Jeśli coś się stało, możesz być pewien, że było zaplanowane”.

Infantylne zapewnienia o bezpieczeństwie budżetu i wyjątkowo dobrych prognozach na przyszłość są ignorowaniem wspomnianych zjawisk i być może celowym tamowaniem świadomości z płynących z nich zagrożeń. Nie da się ukryć, że podobne przejawy infantylizmu można zaobserwować u Radnych z grupy „JEDNOŚĆ”, pełniących bardzo ważną rolę w naszym lokalnym społeczeństwie. Nie jest to jednak nic nowego i oderwanego od ogólnych norm. Trzeba jednak pamiętać, że opłacany z budżetu Radny jest dwa razy bardziej odpowiedzialny za budżet i naszą przyszłość, niż wykonawca budżetu-Burmistrz Miasta.

Proszę wybaczyć ogólnikowość moich wypowiedzi, ale uważam, że piszę o rzeczach powszechnie znanych w Chocianowie. Najważniejszym zagadnieniem, które powinno się tutaj znaleźć, jest ukazanie tendencji wskazujących na wychodzenie z chaosu, a dokładnie na możliwość walki z wrogim nam zachowaniem władz. Zadanie jest niełatwe, gdyż wiąże się z ogólnym rozeznaniem poszczególnych opinii i postulatów naszego społeczeństwa. Warto w tym miejscu podkreślić, że zagrożenia płynące z przemian na scenie politycznej nie definiują przyszłej sytuacji Chocianowa. Wymagają one zdecydowanej kontrakcji. Jak wiem w wielu innych miastach Polski naciski zmierzające do rewizji polityki ignorującej żywotne interesy społeczeństwa są silne oraz zaskakująco podobne. Przede wszystkim dlatego podobne, że wynikają z podobnego doświadczenia skutków fałszu współczesnego neoliberalizmu. Ten ważny czynnik podważa realizm hegemonistycznych projektów rodzących się w głowach zagrożonych utratą władzy polityków i oszustów finansowych.

W wyniku prowadzonej propagandy, Chocianów może zostać odizolowany, ale może również z powodzeniem odzyskać należne mu miejsce na mapie całego naszego dolnośląskiego regionu. Warto zatem przyjrzeć się tym możliwościom i spróbować w nich aktywnie uczestniczyć a powstanie -może z trudem- nowa płaszczyzna dialogu i współpracy. Nowa jakość dla tego coraz bardziej zniewolonego miasta.

Miejmy nadzieję, że dojdzie do tego, tak trudnego do przecenienia, upadku doktryny neoliberalizmu. Obecny kryzys (zadłużenie) obnażył już słabość i nieudolność rozwiązywania problemów społeczno – gospodarczych naszego miasta. Nie to jest jednak najważniejsze. Upadek chocianowskiego neoliberalizmu jest nieunikniony. Spowodowany on będzie prawdopodobnie kompromitacją płynącą z faktu, że służył maskowaniu i usprawiedliwianiu poważnych nadużyć politycznych i gospodarczych. Nikt nie powinien za tym systemem zapłakać. Upadek ideologii obnaża geszefty, za które powinno ponosić się odpowiedzialność. Znajdą się jednak i tacy, którzy nadal będą uważać, że obecny system wyściełany neoliberalizmem jest jedyną słuszną drogą. Nie ma w tym nic dziwnego.

Czy dziś nie warto spytać współodpowiedzialnych chocianowskiej teorii chaosu ( trzech panów z koalicji popierającej wybór obecnej władzy) -co dalej? Który z nich przyzna się dziś do swego błędu, gdy zależność od władzy paraliżuje ich od stóp do głów. Może jedynie Janusz Zielony zachował polityczno-biznesową niezależność i czeka na dalszy bieg spraw czyli na wypunktowanie się dwóch przyjaciół z boiska R. K i F.B. Wielcy rewolucjoniści i pogromcy Franciszka Skibickiego (około 300 głosów) K. Budzeń i J. Zborowski nadal balansują na społecznej linii zaufania, z której w każdej chwili można spaść. Co wtedy? I o ile K. Budzeń nadal nie poddaje się naciskom i dalej kroczy w niezależność a przynajmniej skutecznie obserwuje złe posunięcia władzy…na tyle Jacek Zborowski nie potrafi się określić po której stronie się opowiedzieć. CZARNE CZY BIAŁE.

W tak krótkim tekście niemożliwe jest ukazanie całego chaosu, który wytworzył się w Chocianowie. Wiele spraw musi jeszcze poczekać na właściwy moment, gdy już bez emocji będzie można pokazać żarłoczne macki sięgające PO NASZE.

Nadzieja jednak jest zawsze. Postaram się ją Państwu pokazać w czterech punktach:

Po pierwsze, musi dojść do odwrócenia sytuacji, do przejścia z dezintegracji społeczeństwa do jego integracji. To nie jest wyłącznie pusty postulat. To jest obecnie, jak mniemam, główny obszar walki w Chocianowie, toczącej się pomiędzy władzą polityczną i medialną a społeczeństwem. Z jednej strony występuje (może w wyniku zniechęcenia) przyzwolenie i zachęta do niszczenia struktur wspólnych dla tego miasta, natomiast z drugiej strony rośnie świadomość tego przykrego faktu i rosnący opór społeczny. Obrona sejmowego krzyża przez ugrupowanie PIS przed nowym tworem „Palikot”, jest niejako przykładem toczącej się walki. Niestety mniej rozpoznawalne są działania dezintegracyjne w sferze egzystencjalnej. Stanowią one działania pośrednie i łatwiejsze do usprawiedliwienia ograniczeniami prawnymi i finansowymi. Dobrym przykładem będzie tutaj zaniechanie prowadzenia prospołecznej polityki mieszkaniowej. Zamiast budowania domów, buduje się bezdomność. Myślę, że wraz z kompromitacją chocianowskiego neoliberalizmu, żerującego na podstawowych potrzebach społeczeństwa, kwestia walki o zapewnienie wszystkim egzystencjalnych warunków życia, przestanie być bagatelizowana.

Po drugie. Odzyskanie niezależności przez Jednostki podległe Urzędowi jest nieodzownym elementem sprawnego nimi zarządzania i w miarę możliwości (na tyle na ile pozwala kryzys) rozwoju. Jak wiemy, w tym kilkutygodniowym okresie, przestało to być tematem tabu. Złożyło się na to wiele czynników. Najbardziej odczuwalna i niekorzystna jest ingerencja w struktury chocianowskiej biblioteki, zdominowanej przez tandem Burmistrz-Promotor. Sytuacja powtórzyła się w kolejnej jednostce odpowiedzialnej za promocję kultury w mieście-CHOK-u-i tym samym wzbudza niepokój społeczny, ukazując wszechwładzę i brak odpowiedzialności za społeczeństwo. Bagatelizowanie naszej obawy i sprzeciwu wobec takich praktyk jest chyba wystarczająco czytelnym sygnałem ostrzegawczym.

zły misiu

Nie można odmówić znaczenia poważnym publikacjom na ten temat i toczącym się wokół nich dyskusjach, nawet na forach internetowych. Cieszy również fakt, że te kwestie swobód określone w słowie „wolność”, zaczyna rozumieć coraz większa część naszego społeczeństwa i coraz głośniej domaga się swoich praw.

Konkludując, bez odzyskania naszych swobód niemożliwe są poważne a zarazem niezbędne przemiany polityczno-ekonomiczne w Gminie Chocianów. Brak suwerenności i samo decydowania oznaczać może jedynie, że demokracja i wolność są czystą iluzją, zaś czymś realnym – nędza i poniewierka.

Po trzecie. Tworzenie społecznego mechanizmu stabilizacji finansowej. Współuczestniczenie i współodpowiedzialność za miejsce, w którym mieszkamy. Spopularyzowanie fenomenu promocji i wprowadzenie w życie mechanizmów finansowych (ekonomii społecznej). Powinniśmy też zwrócić szczególną uwagę na walczące o sprawiedliwe traktowanie Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe, które mogą dać znaczący czynnik odradzania się polskiej sfery finansowej.

Po czwarte. Odbudowa przemysłu i zaplecza naukowo-technicznego na terenach tak dobrze zurbanizowanych jak nasze miasto i o tak dużym potencjale osobowym. Powinniśmy także zaniechać „prywatyzacji”, która tak bardzo rozwinęła swoje skrzydła, bo nikt już łącznie z obecnym Premierem, nie twierdzi, że jest to proces pozytywny i korzystny dla rozwoju. Pojawiają się różne opracowania ekonomiczne, w których dokumentowane są szkodliwe skutki „prywatyzacji” a także jej silny związek z zahamowaniem wzrostu oraz narastaniem zadłużenia społecznego.

Niestety odbudowa przemysłu i zaplecza naukowo-technicznego jest zależna od spełnienia wielu czynników ujętych w wyżej wymienionych punktach. Jest to zatem zadanie długofalowe.

Bardzo wielu ludziom umyka z pola widzenia fakt, że „prywatyzacja” okazała się silnym czynnikiem demoralizacji władzy (i częściowo niestety także i społeczeństwa). Jak ważny jest to czynnik dla zdrowia moralnego Polaków nie trzeba już dodawać.

Jak więc, w najprostszy sposób, pokazać Państwu wielkie przeobrażenia społeczno –gospodarczo-polityczne? Gdy pojawia się wielki kryzys są one przecież nieodzowne i nieuchronne. Ich kierunek wyznaczają jednak możliwości umysłowe i duchowe, które w tych okolicznościach stają się najcenniejszym kapitałem. Historia polityczna i gospodarcza, w tym i historia Polski, dostarcza bogaty materiał na ten temat. Wtedy zawsze szło – i dzisiaj również – o nawrócenie rozumiane jako proces odchodzenia od złego myślenia i postępowania, zarówno w wymiarze teologicznym, jak i społeczno-gospodarczo-politycznym.

białe czy czarne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.