Promotor Chocianowa i wolność słowa w Polsce

  • 1
  •  
  •  
  •  
  •  
    1
    Udostępnij

Wolność słowa jest jednym z podstawowych praw człowieka w nowoczesnej demokracji gwarantowanych przez zapisy konstytucyjne (dla prof. Sadurskiego – chodzi oczywiście o każdego człowieka a nie o jednego człowieka).W Polsce wolność słowa gwarantuje art.54 Konstytucji.

Art.54

1.Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

2.Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej.

Nie każdy chyba w naszym mieście rozumie, co to jest „wolność słowa”. Przez wolność słowa należy rozumieć prawo do publicznego i swobodnego wyrażania swoich poglądów, wyrażania swoich myśli oraz formułowania opinii.

Po ostatnich wydarzeniach z Promotorem Gminy Chocianów; w tle zaczęły się dyskusje, które przypominają mi jak jakiś czas temu, wolność słowa stała się przedmiotem opinii ekspertów Komisji Praw Człowieka ONZ. Eksperci tejże Komisji uznali, że „wolność słowa jest „meta prawem” i stoi ponad innymi regułami porządku prawnego a zwłaszcza ponad w y m o g i e m szacunku, jakim mogą się cieszyć ludzie przekonania religijnego”.

Gonzo Chocianowa

W Polsce nadal mamy problemy z interpretacją „wolności słowa”. Kontrowersyjna sprawa dotycząca, właśnie wolności słowa, która poruszyła wielu Polaków, miała miejsce jakiś czas temu, kiedy to mogliśmy usłyszeć o haniebnym wyroku sądowym w sprawie, jaką wytoczył Jarosławowi Rymkiewiczowi koncern medialny AGORA, reprezentujący m.in. Adama Michnika i wydawaną przez ten koncern gazetę. Wyrok ten (niestety) przekreślił w całości prawo konstytucyjne do wyrażania swoich opinii i myśli – gdyż według Sądu – poeta Jarosław Rymkiewicz wyrażając swoją opinię, naruszył dobra spółki AGORA S.A.

Wróćmy na moment do równie głośnej sprawy, ale sprawy za granicami naszej Europy, sprawy pana L. Flinta. Na podstawie biografii Flinta powstał film, który był także wychwalany przez samą Gazetę Wyborczą pt. ”Skandalista Larry Flint”. Nie wszyscy muszą to wiedzieć, dlatego też pozwolę sobie napisać, że Larry Flint był wydawcą pisma pornograficznego pod nazwą „Hustler”. W jednej ze scen możemy zobaczyć rozprawę przed Sądem Najwyższym w sprawie o zamieszczenie w „Hustlerze” parodii reklamy, w której znany amerykański pastor Jerry Falwell miał stosunek w toalecie z własną matką.

Wspaniała mowa w sprawie wolności słowa, gwarantowanej pierwszą poprawką do Konstytucji Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, wygłoszona przez obrońcę Flinta-Alana Isaacmana (w filmie wspaniały Edward Norton), doprowadziła w ostateczności do wydania wyroku Sądu Najwyższego, w którym stwierdzono, że: ”Flint nie stwierdził faktu, lecz tylko wyraził opinię o pastorze i jego działalności, do czego daje mu prawo pierwsza poprawka do Konstytucji gwarantująca wolność słowa”.

Dlaczego piszę o tej sprawie? Dlatego, że Rymkiewicz również nie stwierdził faktu tylko wyraził swoją opinię. Nie jest to tylko moje stwierdzenie, ale też osób, które dobrze znają tę sprawę, np. prof. Sadurski.

Chociaż Rymkiewicza i Flinta dzieli bardzo wiele, począwszy od poglądów a skończywszy na porównaniu opinii, za które mieli procesy sądowe, to jednak łączy ich jedno – Wolność Słowa, która w przypadku Flinta w ostateczności zdecydowanie zwyciężyła – chociaż nie ukrywajmy, że waga wyrażonej „opinii” była jednak zdecydowanie cięższa niż w przypadku pana Jarosława Rymkiewicza. On nie miał tyle szczęścia i niestety za wyrażenie swojej opinii został ukarany obowiązkiem przeproszenia i zapłaty kwoty 5.000 zł. na rzecz Zakładu Ociemniałych w Laskach tytułem zadośćuczynienia…(a jaka byłaby kara, gdyby poeta Rymkiewicz napisał wierszem utwór mówiący o kopulowaniu jakiejś osoby w WC z własną matką?).

Amerykańska demokracja jest dojrzalsza niż ta polska a ferowanie wyroków w sprawach takich, jak sprawa poety Rymkiewicza – a także dziesiątek innych- najczęściej wytaczanych przez np. AGORĘ a także naszych pseudo polityków może świadczyć tylko o jednym – w Polsce Wolność Słowa jest nadal skutecznie tłamszona przy pomocy „zawisłych sędziów”.

Wniosek nasuwa się jeden – w Polsce Larry Flint zostałby skazany, chociaż równie prawdopodobne jest to, że pewna gazeta grzmiałaby o „łamaniu wolności słowa”.

W Chocianowie również mamy taką „Agorę”, która boi się zmierzyć z prawdą i szuka sprawiedliwości w sądzie. My jednak wierzymy, że sądy pozostaną niezawisłe i opowiedzą się za Wolnością Słowa. Prawa nadane nam przez Konstytucję są jasno określone ,dlatego nie pozwólmy na ograniczenia demokracji w Chocianowie na rzecz oligarchów ze wspólnej piaskownicy.

Kubuś Puchatek Dawidka

Sławomir Tomczak vel Bazyl

 

(poprawiony tekst z Wolnej Prasy Chocianowa, 1 grudnia 2011 –  artykuł wspomagany informacjami ze strony www.salon24.pl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *