POCZĄTEK UPADKU RACZYŃSKIEGO 2015 ?

  • 3
  •  
  •  
  •  
  •  
    3
    Udostępnienia

O prezydencie Raczyńskim w ostatnim tygodniu, napisano już wiele ciekawych tekstów. Osobiście już od jakiegoś czasu, przyglądam się „Baronowi Lubińskiemu”. Początkowo myślałem, że będę miał przyjemność widywania wielmożnego Roberta na obradach sesji rady miasta Lubin, ale wiemy, że polityczny baron Lubina, na sesję rady miasta nie raczy za często przychodzić. Jak nazwał go ostatnio bloger Matka Kurka – „BARON” nie będzie się w końcu zanudzał na wyreżyserowanych sesjach rady, w której oligarchicznie dominuje grupa pod wezwaniem „Lubin 2006”.

Raczyński ma bardzo bogatą biografię, którą jak uda mi się zebrać do kupy (nie kojarzyć z kupą polityczną Lubina), wydam w jakimś wydawnictwie, a teraz z pomocą Kukiza jego biografia, wzbogaci się w nowe elementy.

W tym miejscu, żal mi ubogiego w wiedzę systemową Pawełka, gdyż właśnie dzięki pomocy finansowej systemowców i nie tylko, Kukiz błyszczy w mediach i na dywanikach politykierów, którzy wyprzedali ten KRAJ bogatym korporacjom, dokonując tym samym na NAS, cichej i bolesnej eksterminacji.

Kim więc jest Baron Raczyński? Jak sam o sobie mówi, w reportażu stacji telewizyjnej TVN24 – jest „murarzem”! I tu się chyba nie myli. Raczyński jest właśnie, tylko takim lokalnym spadkobiercą i kontynuatorem okrągłostołowego porozumienia, które to bandziory komunistyczne i niby opozycja , która połączyła siły (SLD,PSL,PO) i przeszło 28 lat jest w związku małżeńskim – okupuje władze w Polsce i drenuje z podatków ,nieświadome NIC społeczeństwo .

Niestety, cztery kadencje filozofa ideologii BEZPARTYJNYCH (sam Raczyński praktykował w AWS i PChD), musiały wykończyć GO emocjonalnie. Właściwie, wypalenie zawodowe Roberta, może również wynikać, z jak to się dowiedziałem od jednego z mieszkańców górniczego miasta Lubin:

„(…) z problemów z „NADUŻYWANIEM” – być może myśli, które uniemożliwiły mu efektywne zarządzanie miastem Lubin przez tyle lat.

Opozycjoniści, którzy wbrew temu, co mówił ostatnio w TVN24 Raczyński, że ich nie ma, okazje się, że są i mają się dobrze. To właśnie TA opozycja, skupiona przy największych niezależnych portalach internetowych w Lubinie i www.lubin4you.pl ( bo reszta mediów jest na smyczy Robercika) próbowała namierzyć urlopowe „odzwyczajanie się” Roberta – cokolwiek to oznacza.

Jak widzisz; Panie Baronie Raczyński, wśród ludzi, którzy obdarzyli cię wielką miłością nie jestem osamotniony, są jeszcze (na razie ukryci pod parasolem ochronnej anonimowości) mieszkańcy Lubina, ci którzy na Ciebie nie głosowali.

„KŁAMSTWO” na „PO-brudzonych” ustach, to dziś tak zwana norma propagandowo-populistyczna politykierów NISKICH LOTÓW. Czy bawić się w to zamierza nasz uroczy Robert? Niestety, śmiem twierdzić, że opanował tą dziedzinę politycznej sztuki, już tak dobrze, że sam powoli zaczynam wierzyć, że jest bogiem („b” z małej litery, bo tak naprawdę nie wiadomo czy czasami jego bogiem nie jest Grzesiu Schetyna czy inny członek partii PO)

Najbardziej rozbawia mnie Raczyński, gdy zaczyna mówić o anty-systemowej walce i zmianach w ustroju Polski, które wytworzył w swojej wewnętrznej, centralnej części mózgu, którego szare komórki, były poddawane często w jego życiu „toksynami spożywczymi”.

Musicie Państwo wiedzieć, że z Raczyńskiego taki ANTY-SYSTEMOWIEC jak z Bazyla Biskup Pieronek (bez obrazy oczywiście jeżeli chodzi o „Pieronki”) albo innych wyznawców inkwizycji.

– Raczyński, Ty się chłopie walnij w głowę, może właśnie ta drastyczna metoda pozwoli Ci zrozumieć, że jesteś tak naprawdę; małym lokalnym politykiem na płaszczyźnie Polski, a na Dolnym Śląsku znają Ciebie tylko dzięki plastikowym dinozaurom i systemowo obsadzanej „rodzinie politycznej”; w spółkach podległych władzy miasta Lubin.

Jak wiemy Lubin i Polkowice to KGHM, czyli gigant światowy, bogaty w „złoto” tej ziemi – miedź, i tu się rodzą problemy, bo jeżeli nie wiemy o co chodzi to musi chodzić o pieniądze. Być może, któregoś pięknego dnia, mój kolega Budzeń, odważy się opisać struktury systemu w firmie KGHM, a do tego czasu, powiem tylko tyle: Jest to polityczne Eldorado zarobkowe naszych „strukturalnych” politykierów; lokalnych i tych z Warszawki.

Niestety, tej perły ziemi miedzianej, nie są w stanie nijak wykorzystać mieszkańcy Dolnego Śląska, bo bardzo łasi na „złoto” KGHM, nasi lokalni i centralni (Warszawa) politycy, nie pozwalają nam na to. Nawet Tusk, tuż przed wyjazdem na saksy do Brukseli, obłożył NAS (KGHM) kolejnym niszczącym podatkiem od kopalin – aby sitwie żyło się lepiej.

– Panie oni działają jak jaka tam mafia. – mówi podenerwowany górnik, na co dzień pracujący pod ziemią. A drugi dodaje:

– My tu narażamy życie, a to towarzystwo w białych kołnierzykach co roku tak nas okrada, że Panie, aż głowa boli.

Robert Raczyński Lubin

Jest w tych wypowiedziach wiele słusznych stwierdzeń. Co prawda „choroba Polski” wyjechała już jakiś czas temu do Brukseli i zgarnia ok. 106 tyś zł miesięcznie, ale smród i zobowiązania wobec wyborców pozostały, po tym NIE POLAKU, a Kaszubie – (przy) cycu Merkel z Niemiec.

Duża polityka to duże miliardy, a lokalna to tylko lekkie miliony. Tak czy owak, są to nasze pieniądze, które niekiedy zarabiamy, wyrzekając się wielu przyjemności życia, aby kolesiom politycznym żyło się LEPIEJ.

Systemowcy lubińscy, doprowadzili swoje struktury do perfekcji. Baron Robert odkąd „wsadził” Kielana za Irenkę Rogowską, Panią Wójt gminy wiejskiej Lubin, ma już prawie wszystkie narzędzia do oligarchii, nawet dostał w prezencie od chocianowian Bazyla.

Tak się wkurzyłem ostatnio po reportażu, który pokazywał w TVN24 Roberta Raczyńskiego, że od razu miałem ochotę wyrwać barierki, które baron postawił dla bezpieczeństwa swojej Mamusi i innych, w samym środku miasta i wyprostować nimi kręgosłup moralny Roberta (jeżeli jeszcze takowy posiada).

Nie wiem tylko czy byłaby zadowolona jego grupa „teatralna” obsadzana za lojalność w spółkach miejskich z bardzo wysoką gażą. W takim wypadku posłuszeństwo wobec głównego „aktorzyny” miasta Lubin, jest uzasadnione. Mi za to nie płacą , więc mam Go w „D”.

„Kocham cię” Stawikowski, ale sex nie będzie tu możliwy. Gdy spotkam tego gościa osobiście, spytam się Go, jaką widzi różnicę w; 300 tyś zł brutto jakie zarabia na podatnikach lubińskich a 1300 zł brutto, jakie zarabiają jego wyborcy? Bo chłopak nie tylko przypomina mi urodą Cezarego Pazura, ale podobnie jak ten aktor, potrafi ł dobrze rozbawić widzów TVN24, mówiąc z nonszalancją, że zarabia rocznie 300 tysięcy brutto, z akcentem na odpowiednie słowo. Pomyślałem wtedy: „Ty gnojku, co czwarty Polak żyje na skraju bankructwa egzystencjalnego a Ty się tu wielkim przepychem chwalisz, że te 300 tyś zł to tylko trzysta.” Za co? …się pytam? …i jak bardzo musiałeś włazić w zadek polityczny Roberta, aby dzisiaj wartość twojego intelektu wyznaczała kwota 300 tyś zł.

Stawikowski to tylko jeden z długiej listy systemowców z Lubina, pokazywany ostatnio w mediach. Inni nie są tak chętni na celebrę przed kamerami lub aparatami fotograficznymi redaktorów poczytnych gazet. Może nadal wierzą, że opinia społeczna i Bazyl ich nie znajdą…

Znalazłem, i tak: Kukiz jest Nr.3 obecnie w Polsce, bo „sitwa” barona Lubina zapragnęła zmienić (nie)porządek strukturalny Polski na swój, wymyślony zapewne przy suto zastawionym stole .

Dzisiaj już wiem na pewno, że czas najwyższy dla Roberta na „The final countdown……”, czas na polityczną emeryturę , no chyba, że coś uda IM się „udowodnić” i zamienią ci piękni Panowie, śliczne i bogate gabinety na niewygodne cele. Tak moi mili i drodzy czytelnicy, żaden polityk nie jest CZYSTY, pomimo, że nie oszczędza na wodzie i kąpie się za publiczne pieniądze do woli.

Baron Lubina, jako władca absolutnie doskonały w stworzeniu tego systemu, nie dałby rady, gdyby sam musiał robić wszystko, tak jak to czyni Bazyl (Bazyl nie ma z tego ani grosza, a Raczyński grubo ponad 10 tyś zł. lub więcej…), dlatego pokazuję poniżej wstępną listę „cwaniaków politycznych” z „rodziny lubińskiej Raczyńskiego”, dojących KROWE „Lubin” bez wytchnienia.

Co się jednak stanie, gdy ta KROWA wreszcie zdechnie? Być może właśnie wtedy, zaprosi nas Robert do hali RCS jak Kukiza i może nam zatańczy rubasznego kankana w stroju mazowszanki ? Ludzie, „bohater” Lubina jest już nagi a lista jego uczynków nie służących rozwojowi indywidualnemu wyborcy Lubina, jest zapewniam bardzo długa. Radnych i mniejsze systemowe płotki opiszę w innym tekście lub bezpośrednio na portalu, tworzonym specjalnie dla mieszkańców Lubina : www.lubin4you.pl

1.Artur Dubiński, były prezes LSI i obecny wiceprezes Lubina 2006. Prezesina skazana prawomocnym wyrokiem za działanie na szkodę spółki. Pozbawiono GO również odznaczenia państwowego. Na Bezpartyjnych wpłacił oficjalnie 25 tys. zł.

2.Damian Stawikowski – prezes RTBS Lubin. To właśnie za jego kadencji została skazana za defraudacje kilku milionów złotych, główna księgowa. Dominik zarabia bagatela: 300 tyś zł rocznie, do tego nasz fenomen zajmuje stanowisko wicestarosty w Lubinie i z Myrdą, bez zbędnych merdań ogonkiem, zarządzają powiatem lubińskim. Na kampanię oficjalnie wpłacił 25 tyś zł.

3.Ryszard Zubko prezes PGO MUNDO. To kolejny „biedny” z grupy trzymającej władzę w Lubinie. Prezesio zarabia pond 300 tyś zł, ale i za nim ciągnie się smrodek podejrzeń o korupcję. Rysiu zarabia miesięcznie ok. 25 tysięcy złotych polskich, a tyle to nawet były premier Polski Tuskowicz Pierwszy Wielki nie zarabiał. Wierzyć się nie chce i aż mnie mdli na myśl o www. RodzinkaPolityznaRaczyńskiegoLubin2018.pl . Zubko oficjalnie wpłacił na KW ok. 25 tyś zł.

4.Piotr Midziak prezes RCS w Lubinie. Rocznie gościu zarabia TYLKO 276 tyś zł, ale stać go oficjalnie wesprzeć „komitet wyborczy bezpartyjnych” w skrócie: KWB kwotą 25 tyś. zł

5.Jarosław Wańtuła prezes MPWiK w Lubinie. Jest to spółka miasta Lubin która szczególnie mnie interesuje, ponieważ moim zdaniem ta firma powinna być ”CZYSTA” jak woda, którą Jaruś prezes sprzedaje NAM. Jarek zarabia rocznie 310 tyś zł i też wpłacił na ten sławetny Komitet Wyborczy 25 tyś zł.

6.Tomasz Ochocki prezes TVL, lubińska telewizja ( nie mylić z Ochóckim z Tęczy),to kolejna „bidula” która zarabia grosze w porównaniu z poprzednikami moich rozważań, dlatego wsparł Kukiza tylko kwotą ok. 18 tyś zł. Ale gdy zarabia się miesięcznie niespełna 15.830 zł, to trzeba z czegoś do jasnej cholery jeszcze żyć. Kpina!

To tylko główny trzon „rodziny na NASZYM” ale i tak można z tego wywnioskować, że chłopcom spodobała się właśnie taka „zarobkowa polityka”, a teraz zapragnęli jeszcze NASZEJ okradzionej i biednej POLSKI.

Niestety, nie spodoba się to zapewne wielu czytelnikom, ale moim skromnym zdaniem, nasz KRAJ nie jest dla „złodziei”, tylko dla uczciwych obywateli dla których słowo „demokracja” oznacza zupełnie coś innego niż to, co pokazuje nam na co dzień, Nasza lokalna władza.

Może mylę się w swoich osądach, ale nie cierpię komunistów, zdrajców Polski i jedyne czego mogę im życzyć w obecnej chwili, to tylko, wygodnej kibitki na Syberię.

Jednego takiego byłego ideologa komunizmu z Chocianowa, byłego i znów OBECNEGO burmistrza, przechowywanego przez ostatnie cztery lata w „piwnicznej” stajni Roberta Raczyńskiego, mam jak na wyciągnięcie dłoni, a to zwiastuje tylko, że rozrost systemu Raczyńskiego, sięgnął już do miasta w którym mieszkam. ( w roku 2017 wysłał Raczyński na podbój Chocianowa swojego człowieka  – Tomasza Kulczyńskiego)

Ta buta Roberta Raczyńskiego, jaka wydobywała się z ekranu telewizora, promieniała takim światłem, jakby Robert miał za chwilę zostać królem. A „Pewność zabija na pewno.”, ta sentencja jest mi bardzo bliska i właśnie ją chcę w tej chwili dedykować przyszłemu „cezarowi” Imperium lubińskiego.

Na kogo może, w takim razie liczyć Robert Raczyński, w dalszej drodze do TRONU? Chyba tylko na takie persony jak choćby były członek PZPR Franciszek Skibicki burmistrz z Chocianowa lub Andrzej Górzyński kapuś SB, czy cwaniaczki polityczne z miejskich spółek, łase na duże zarobki i celebrę na arenie Lubina.

Baron Raczyński, sprawny twórca „lubińskiego systemu” przez wiele lat nie miał konkurencji w postaci opozycji. Pytam: Dlaczego? Sam tak do końca nie wiem, ale z autopsji wiem, że w takich sytuacjach albo kupuje się opozycję albo zastrasza i niszczy. Być może tak naprawdę nie jest to wina Roberta, a tylko ludzi, którzy Go otaczają i których musi karmić z publicznej kasy. Ale ja fantastykę czytam tylko w niedzielę.

Robert Raczyński stworzył w przeciągu 25 lat taki system, który działał (daj Boże aby tylko do tej chwili) bez zarzutu, ponieważ każde wyłamanie się z systemu jakiegoś ważnego elementu, mogłoby grozić wpadką wszystkich systemowców, którzy w konsekwencji mogliby trafić na promocyjną możliwość zwiedzania sali sądowej. Tak się na razie nie dzieje, ponieważ system nie mógłby swobodnie funkcjonować, gdyby w tym nie uczestniczyli przedstawiciele wymiaru „niesprawiedliwości”. Teraz zapewne stadko Roberta myśli, że wystarczy zrobić „łaskę”, jak znany RADEK panom z USA, a „ciemnogród” wyborczy mu uwierzy. A wtedy wielki Baron Lubina, zmieni sobie lokum na sejm. Marzenia nie bolą i czasami trzeba spojrzeć prawdzie (Robert ) głęboko w oczy. Byłeś Robert do tej pory „wolny”, cokolwiek to słowo dla ciebie znaczy.

BYŁEŚ….

Rewolucja w Lubinie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *