OLSZOWIAK na PREZYDENTA LUBINA


Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/platne/serwer27661/public_html/wolnychocianow.pl/wp-content/plugins/adsense-booster-manager/adsense-booster.php on line 155
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zaczynam powoli lubić sesje rady miasta Lubin. Przyczyn tego stanu emocjonalnego jest wiele, ale chyba taką jedyną, podniecają jest brak piersi u Angeliny Jolie i częste pojawianie się Posłów RP, na sesjach wielkiej rady Lubin 2006 – z ugrupowania PiS, którzy jak widać, czym bliżej wyborów, tym stają się bardziej aktywni. Pokazują tym samym, że są jakby jedyną opozycyjną partią w naszej ojczyźnie. Dobrze, że tak się dzieje, bo czasami wpadam już w psychozę; po prostu, zdaje mi się, że co rusz, ląduję w Smoleńsku a tam nie ma brzozy. SZOK. Jest to chyba wpływ mediów i Macierewicza, który usilne chce, udowodnić coś, czego udowodnić się nie da, przynajmniej do czasu gdy na tronie Polski, zasiadają przedstawiciele „uroczej” koalicji PO i PSL.

Patologia

Mowa w tym tekście będzie o doświadczonej nauczycielce z Jawora, która jak nikt inny, zna się na szkołach i szkół tych problemach. Pani Poseł Witek, została uroczyście przywitana przez przewodniczącego rady miejskiej Lubina, choć osobiście uważam, że wyglądało to na kolejną farsę, przynajmniej w wykonaniu Pana Górzyckiego. O tym radnym, można powiedzieć tylko tyle, że chłop zna temat, choć czasami sprawia wrażenie, jakby zatrzymał się jeszcze w czasach towarzysza Gierka. Myślę, że system, nawet wtedy, gdy się zmienia, to jednak u niektórych cały czas, funkcjonuje w umyśle i papierach z IPN. Niemniej byłem dumny z ironii naszego radnego, bo to jednoznacznie pokazało mi, jak bardzo „szanowana” jest partia Jarosława Kaczyńskiego na ziemi lubińskiej, pod władzą  GRUPY Lubin 2006.

Muszę Państwu powiedzieć, że Panią Poseł Witek, znam z lat wcześniejszych, czyli poprzednich wyborów parlamentarnych, bo gdy byłem w Przemkowie, miałem przyjemność zapalić z Panią poseł fajkę (nie mylić z fajką pokoju), taką zwykłą nikotynową. W prywatnym świecie, jest to kobieta, którą da się lubić i nic a nic w tych kontaktach międzyludzkich, nie daje się wyczuć, że to poseł PiS.

Swoją drogą, muszą Państwo, przed dalszą częścią mojej pisaniny, wiedzieć, że nie pałam miłością do partii PiS, a Pani Witek polityczne też nie jest dla mnie wygodna, z racji faktu, że członek jej partii, wyzwał moją gazetę od bolszewickiego szmatławca (Jerzy Likus). To jednak, akurat teraz, nie ma takiego znaczenia, ponieważ wystąpienie Pani Witek na tej sesji pokazało, że ma w sobie siłę i temat zna. Zresztą, Bazyl chyba jako jedyny, nagrodził Panią Poseł brawami na które zasłużyła.

Już na samym początku Elżbieta Witek, zapowiedziała, że nie przyjechała tutaj aby gratulować decyzji uchylenia uchwały likwidującej szkołę „na zakręcie” na co , jak wyraził nam to na sesji, liczył wielki przewodniczący rady Lubin. Niestety, rozczarowanie tego pana, czuć było już do końca sesji, a czasami jego słowne wstawki, tak cuchnęły , że aż mój nos nabawił się alergii rozpoznawanej jako Lubin 2006.

Występ pani Witek można byłoby skompresować (zip/rar) do stwierdzenia o łamaniu prawa przez radę miejską Lubina, nota bene, która nic sobie z tego nie robi. Pytanie , które skierowała pani Poseł do radnych:

Co będzie, jak obywatele zaczną ignorować prawo, tak jak Wy to robicie?

Było to mistrzostwo świata… Niestety, Pani Elżbieta w odpowiedzi, dostała tylko ironiczne uśmieszki radnych z Lubin 2006 i dźwięk łamanych w ustach paluszków.

Na to trudne pytanie, odpowiedziałem osobiście:

Na taczki z Nimi!

… a wtedy wzrok bawiących się w anarchię radnych, prawie mnie spalił. Krytyka wzrokowa, jakoś na mnie nie działa, tym bardziej, gdy pada z oczu ludzi, mających prawo tam, gdzie ja mam barierki prezydenta od barierek.

Nie dziwi mnie taki stan rzeczy, ponieważ gdy przyglądam się polskim realiom samorządowym, to ze smutkiem stwierdzam, że taka patologia toczy już cały ten kraj. Wierzyć jedynie trzeba w to, że takie stowarzyszenia jak „Nasz Lubin” w Lubinie, czy w całej Polsce ruch „Niepokorni”, a już w najbliższej przyszłości „Wolne Państwo” (teraz: OBROŃCY PRAWDY), pod batutą ludzi związanych z Wolnym Portalem Lubina (obecnie już Lubin4You) i działalnością Bazyla, rozpoczną proces, neutralizacji tego smrodu, który zatruwa czystość polityczną naszego kraju, przy okazji skutecznie rujnując gospodarkę państwa Polskiego, a biednym wmawiając, że sami są winni swojej biedy.

O tych problemach, Pani Witek jednak nie odważyła się mówić, a występ Jaj (pierwszy, który mi się podobał) uznać można za reklamę „firmy” PiS, ale widać było, że radni Lubina 2006, mieli to tam, gdzie – już od dłuższego czasu – mają społeczeństwo Lubina.

Elżbieta Witek

Szkoda, bo takie polityczne warcholstwo i zależność, rodzą niepokój o dalsze losy naszego małego państwa. Tym samym, widać jak system komunistyczny, wyrzeźbił w niektórych obywatelach, zasiadających z woli ludu w radach miejskich, władcze chamstwo i kołtuństwo. A przecież już od wielu, wielu lat, to ciało; „radni” –  powinni służyć wyborcom, bo to my ich tam posłaliśmy i my ich tam finansowo utrzymujemy.

W Lubinie jest jednak ktoś, kto wychował pod siebie Lubin 2006 i  robi wszystko aby umilić władanie władcy. Czasami zastanawiam się, po co w ogóle zbiera się ta grupa radnych, gdy tak naprawdę jedyny sensowny głos, zabiera na tych spotkaniach opozycyjny radny Olszowiak. Nie lepiej, wprowadzić od razu totalitaryzm lubiński i zarządzeniami, ustanawiać prawa i obowiązki, a radnych wysłać na długie wakacje na koszt mieszkańców ???

Jak pamiętam, Pani Witek, parę razy została „obrażona” na tej sesji, ale i tak dzielnie się trzymała i chyba tylko dlatego, jest ta Pani Posłem RP a ja tylko Bazylem, bo osobiście, gdyby ten główny trzon rady, próbował ignorować mnie lub satyrycznym uśmieszkiem, sugerować mi, to gdzie ma mnie i moje gadanie, to z siłą tytana podniósł bym Go z krzesła, wsadził na taczki a potem – los Jagny.

Ostatnio, nauczyłem się jednak postępować merytorycznie i wiem, że tylko pisma, wnioski np. do Wojewody, mogą sensownie rozwiązać sprawę rady, która nie szanuje polskiego prawa.

Jak się ostatnio dowiedziałem, już w lipcu, odbędzie się referendum w sprawie odwołania rady gminy wiejskiej Lubina, i tak zaczynam się teraz zastanawiać, czy aby nie zorganizować takiego samego referendum radzie gminy miejskiej i Robertowi Raczyńskiemu. Czekam na propozycję opozycji..

Wiem również, i to z wypowiedzi pani Poseł , że dobrze wypada jej współpraca z Robertem Raczyńskim – paradoks PiS – jest źle ale jest dobrze, bo pomimo, że słyszała od prezydenta, że  ma plan, to i tak ok. 200 nauczycieli straci pracę. Paradoks tworzy kolejny paradoks.

Zostawmy już jednak Panią Poseł, bo i tak dużo pracy ma partia PiS przed zbliżającymi się wyborami.

W dyskusji, wziął udział jedyny godny tej rady radny Olszowiak, który bez ogródek mówił o tym, że już wcześniej wykrył błąd w tej spornej uchwale, ale oni – radni – mieli to w przysłowiowej d….ie.

Jak słusznie zauważył, jest to kpina i żarty z mieszkańców. To skandal – kontynuował – że dajemy się manipulować, a tym samym, działamy na szkodę tego miasta i mieszkańców.

Jak widzą Państwo, nie pomyliłem się co do Pana Olszowiaka w poprzednich materiałach , bo facet nie tylko ma jaja , ale jak widać, zna się na samorządzie jak chyba nikt wśród członków grupy RR. Śmiem nawet, posunąć się do stwierdzenia, że to właśnie Pan Olszowiak na dzień dzisiejszy, staje się NR 1 opozycji i w Nim musimy zacząć pokładać nadzieje , że w przyszłorocznych wyborach samorządowych, stanie na czele Naszego Lubina, aby wybawić to miasto i społeczeństwo z hegemoni starej nomenklatury PO-komunistycznej i wprowadzić rządy sprawiedliwości społecznej.

Panie Olszowiak – POMOŻEMY!

Kolejnym ważnym tematem, w sensie dyskusyjnym, była uchwałą „zdrowotna”, która dotyczyła ZOZ-u w Lubinie. W tym jednak miejscu, chciałbym na chwilę zatrzymać się przy sekretarzu prezydenta Raczyńskiego, który odwala za niego kawał dobrej i nudnej roboty na sesjach. Jest to już wiekowy pracownik ,zawsze przygotowany do odczytywania projektów uchwał, które jak już wiemy, zawsze inicjuje, tworzy, maluje, rzeźbi nasz uroczy prezydent od barierek. Chłop (sekretarz) ten, dostaje u mnie aż 10 punktów w skali 1-10, ponieważ dzielnie i ze stoickim spokojem, znosił moje towarzystwo przy gościnnym stole. Brawo Panie Sekretarz.

Wracając do uchwały, wiedzę jak zwykle w tym temacie miał – być może przyszły prezydent miasta Lubin – Pan radny Olszowiak, który bez ogródek stwierdził, że ta uchwała jest tylko fikcją, bo tak naprawdę sytuacja z lubińskim ZOZ-em, jest katastrofalna . Brakuje szpitalowi pieniędzy na bieżącą działalność. Pan Olszowiak, zapytał również; co z tą wielką restrukturyzacją , która miła miejsce i kto za tą nieudolność jest odpowiedzialny. Bazyl, Panie Olszowiak już przygotowuje te historyczne materiały prawd i wyjawi to, jakim sposobem wykopano dół pod trumnę w której spocznie ZOZ Lubin. Cierpliwości.

Pan radny Olszowiak, zwrócił również uwagę na to, aby prezydent zajął się wreszcie szpitalem, który jest niezbędny dla mieszkańców Lubina, a nie jakimiś dinozaurami czy halą widowiskowo – sportową.

– nam potrzebny jest szpital i niech o tym lepiej pomyśli Robert Raczyński.

I słusznie, bo po tylu kadencjach prezydenta i nadchodzącej porażki, może być MU potrzebna pomoc medyczna.

O zmianach budżetowych, które również miały być (i były) uchwalone na tej sesji, można by powiedzieć bardzo wiele. My jednak, ograniczymy się do zauważonej przez radnego Olszowiaka kwoty 1 500 000 zł., która została przeznaczona na szeroko rozumianą promocję (Silni Razem itp..). I tu trzeba przyznać ,że inwestycja w promocję takiej kwoty, zamiast wsparcie upadającego szpitala, jest swego rodzaju kuriozum na skalę całego Dolnego Śląska. Ale może nie tak do końca, bo jak inwestując tą kasę uda się Panu prezydentowi być „silnym” razem, to zysk 200 milionów, może rozjaśnić nasze umysły, a gminie wiejskiej – zaciemnić przyszłość. Swoją drogą, jestem zwolennikiem błazeńskich zabaw, bo to i weselej na duszy się robi i życie jakoś takie pełniejsze się staje. Ale kaktus jeszcze mi nie wyrósł .

W między czasie, wyrwał się przewodniczący rady, jak Filip z konopi (tych legalnych) i stwierdził, że coś daje co roku.. Sorry, ale co raz trudniej jest zrozumieć tego gościa. Trzeba się wsłuchiwać i wsłuchiwać.., a na końcu i tak zawsze się dowiemy, to co i tak już wiemy. Bo przecież promocja nie boli, jak stwierdził Pan Olszowiak.

Aby jeszcze raz błysnąć swoją wiedzą i inteligencją, Pan przewodniczący rady, rzucił w naszą stronę tekst, że my (chyba ostatni filantropi Lubina) oddajemy budynek urzędu za darmo policji. Ha, ha, roześmiał się opozycyjny elektorat z Bazylem w tle, bo za darmo to tylko prezydent Raczyński barierki stawia , a za adaptację budynku na potrzeby policji, to trochę wybulimy. W tej samej chwili, odezwała się moja ulubiona radna, czasami przypominająca mi przekupkę z targu i rzekła na całą salę obrad:

-Popisuje się bo jest PiS!

Była to zapewne głupia riposta w kierunku pana Olszowiaka, ale po jaką cholerę, powiązała to wszystko ta pani z partią PiS ? Nie wiem ,być może ma alergię kobieta na kościół lub radio Maryja, ale i to nie usprawiedliwia jej jarmarcznego zachowania.

Panią poseł Witek i partię PiS, przepraszamy za zachowanie tejże radnej i zapewniamy, że naszym zdaniem jest Ona tutaj przypadkowo i tylko na chwilę.

Całe to zachowanie reprezentantów Lubin 2006, wywołało niepotrzebną awanturę, czyli przepychanki słowne, w których zarzucano Radnemu Olszowiakowi kłamstwa. Na całe szczęście, Pan Olszowiak, zachował się jak rasowy polityk i w tej kołtuńskiej wymianie obraźliwości, nie wziął udziału. Brawo.

W dalszej części i to tylko dzięki opozycji, dowiedzieliśmy się, jaką dotację od miasta dostał cmentarz (70 000 zł.). Opozycja wyraziła jeszcze troskę o MPO Lubin a w szczególności o jego tabor. I już…

Po tych wydarzeniach, zmęczeni radni i ich wielki mistrz, zarządził dziesięciominutową przerwę. Przerwa ta, jednak również owocowała w kolejne ciekawe a nawet chamskie zachowania, od strony jednego z radnych z bliskiego otoczenia Roberta Raczyńskiego. Jednak nie mam zamiaru promować tego (x) radnego, ponieważ jak zauważyłem, nadaje się on tylko na przedsiębiorcę od paluszków, którymi proponował mi: abym zatkał nimi gębę. Tak właśnie, reprezentują radni Lubin 2006 zaszczytny mandat radnego.

W drugiej odsłonie widowiska pt.; „Sesja”, mogliśmy znów podziwiać radnego Olszowiaka, który uświadomił nas o 100% podwyżkach za wywóz śmieci od każdego indywidualnego mieszkańca miasta Lubin, jak również 0 500% podwyżce za wywóz śmieci dla firm.

W tym samym temacie stwierdził, że właśnie tym sposobem, chcemy przerzucić większość kosztów na firmy z naszego terenu, co może w dalszej perspektywie źle się dla nich skończyć. Dodał, że ustawodawca, dał nam możliwości zróżnicowania opłat za wywóz śmieci a my powinniśmy wybrać najkorzystniejsze rozwiązania dla mieszkańców Lubina. O ustawie było już wiadomo znacznie wcześniej i już wtedy trzeba było zabrać się za przygotowanie do realizacji tej ustawy.

Pan Olszowiak, uświadomił nas ,że od 2002 roku, nieprzerwanie rządzi Robert Raczyński i nie oszukujmy się; obecna podwyżka to jego winą. Na koniec,   radny Olszowiak, złożył oficjalny wniosek, aby ta kontrowersyjna uchwała, trafiła z powrotem pod obrady komisji. W głosowaniu nad tym wnioskiem, jak było to do przewidzenia, grupa trzymająca władzę, olała przysłowiowo kolegę z rady.

Na tym mógłbym zakończyć relację z sesji, bo tak naprawdę, mało jest rzeczy na obradach lubińskiej rady, których nie można przewidzieć.

Muszę jednak stwierdzić na koniec, że czas który poświęciłem na tą teatralną farsę w wykonaniu grupy RR, nie jest do końca stracony, bo napisze tylko jedno nazwisko, które być może w przyszłości zacznie ten proces gnicia gminy Lubin hamować.

OLSZOWIAK

OLSZOWIAK NA PREZYDENTA LUBINA

Olszowiak Lubin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *