NOWA ŚWIECKA “TRADYCJA” W CHOCIANOWIE

  •  
  •  
  •  
  •  

W gminie Chocianów od 2 lat panuje nowa moda, taka nowa ,,tradycja” niczym ze znanego filmu Barei pt. MIŚ. Na czym polega ta owa tradycja ? Otóż owa tradycja, polega na wyłączeniu dosłownie wszystkich komórek w mózgu odpowiedzialnych za proces myślenia. Zadawanie pytań sensu stricte, związanych z sesją, jest już niemodne, albowiem po zadaniu pytania przez ,,gorszych” radnych (nie wchodzących w skład grupy Jedność), którzy się owej ,,tradycji” szeroko szerzonej przez ,,mędrców” apokalipsy przeciwstawiają- pani Kindra czy też pan Leszek Filipiak (od niedawna członek PIS – Panie Boże miej nas w swojej opiece ) wpadają na pomysł, aby zamknąć dyskusję jeszcze przed jej rozpoczęciem. Mogłyby paść pytania niewygodne dla pana burmistrza. Po co, dowiedzieć się czegoś, co stoi w sprzeczności z nową ,,tradycją”. Ostatnia sesja ukazała nowy pomysł radnych Jedności i burmistrza:

1)podjęcie uchwały Nr XXXI.206.2013 uchylającej uchwałę w sprawie podjęcia postanowienia proceduralnego dotyczącego obowiązków Burmistrza Miasta i Gminy Chocianów,

 

2)podjęcie uchwały XXXI.207.2013 w sprawie zmiany Statutu MiG Chocianów,

 

3)podjęcie uchwały Nr XXXI.204.2013 w sprawie nieodpłatnego przekazania ZGZM w Polkowicach pojemników do selektywnej zbiórki odpadów wartych ponad 180 tys. zł.,

 

Radni wpadli na pomysł, aby burmistrz nie informował Rady Miejskiej w Chocianowie z prac w okresie międzysesyjnym co miesiąc ( w zależności od zwołania sesji ) a co 3 miesiące (lub może więcej). Radni Jedności, bo o nich mowa, podjęli właśnie taką uchwałę. Właściwie to nie wiadomo w jakim celu została ona podjęta. Może chodzi o to, że skoro powstała nowa ,,tradycja”, to po co wiedzieć coś, co jest niewygodne, albo po co dawać taką możliwość innym, jak np. opozycji (np. mnie, Bazylowi albo radnym porozumienia i radnemu Piotrowskiemu?)

Po co burmistrz ma się ,,spowiadać” co miesiąc z tego co zrobił lub czego nie zrobił? Czy on bierze za to pieniądze ( 10 tys. zł. miesięcznie ), aby musiał wykazywać, że coś robi? A może chodzi o zgoła inne rzeczy? Może po prostu chodzi o to, abyśmy my MIESZKAŃCY nie mogli się dowiedzieć co przez te 3 czy 6 m-cy burmistrz zrobił? Ta ostatnia teza wydaje mi się najbardziej wiarygodna. Brak informacji ( kontroli przez mieszkańców ) o tym, co TEN burmistrz wyprawia przez te miesiące, rodzi obawy i stwarza możliwość podejrzeń o korupcję. Prawo nie działa wstecz. Jeśli burmistrz narobi bigosu i naważy piwa, to ktoś będzie je musiał później zjeść i wypić.

Burmistrz w tym okresie sprzeda działki, grunty, przydzieli mieszkania, zatrudni, zwolni, umorzy i odroczy podatki, wyda zarządzenia, decyzje oraz postanowienia itp., można wymieniać w nieskończoność.

Brak elementarnej wiedzy przez tyle miesięcy, stwarza przeogromną pokusę dla każdej władzy, aby rządzić AUTOKRATYCZNIE, OMNIPOTENTNIE i nie dotyczy to tylko przypadku Urzędu, dotyczy to również PWiK i wszystkich jednostek organizacyjnie podległych.

A jeśli burmistrz wpadnie na pomysł aby sprzedać PWK? Jako właściciel ma do tego prawo. Burmistrz ma bardzo dużo możliwości manewrów finansowych i prawnych, aby przez ten okres, narobić w gminie bałaganu.

Wielokrotnie próbowaliśmy, ograniczyć możliwości finansowe burmistrza poprzez Radę Miejską. Niestety Rada się tym nie zajęła. Wprost przeciwnie, zamiast ograniczać TEMU burmistrzowi władzę, zwiększa ją  uchwałą, ,,a nóż się uda i nikt się nie dowie”. Brak informacji w tak dużym okresie czasu, jest wielką niewiadomą, na pewno niebezpieczną.

 

Gdyby jednak burmistrz wpadł na pomysł, aby na złożone przez nas wnioski, w drodze dostępu do informacji publicznej, powoływać się na tę uchwałę i statut, to od razu informuję burmistrza, że jest to niezgodne z prawem, a mianowicie; z ustawą o dostępie do informacji publicznej. I tak będzie musiał odpowiedzieć na wnioski. Jeśli będzie utrudniał zapewniam KAŻDA SPRAWA TRAFI DO WOJEWÓDZKIEGO SĄDU ADMINISTRACYJNEGO JAKO SKARGA NA URZĄD I JEDNOSTKI PODLEGŁE.

Po jakimś czasie, po wyroku i tak uzyskamy odpowiedź. Niemniej jednak czas upłynie. I właśnie o ten czas chodzi burmistrzowi. Chodzi o to, aby nie dowiedzieć się, co zamierza.

Podjęcie uchwały Nr XXXI.204.2013 w sprawie nieodpłatnego przekazania ZGZM w Polkowicach pojemników do selektywnej zbiórki odpadów wartych ponad 180 tys. zł., ma na celu, po raz kolejny sfinansowanie ZGZM. Zanim statut ZGZM nie zostanie zmieniony, wpłaty z gminy na rzecz ZGZM, będą naszym kosztem a zyskiem Związku.

Statut Związku nie reguluje spraw majątkowych, zatem wszystkie wpłaty Gminy na rzecz Związku ( 380 tys. zł. za przynależność do ZGZM stanowiących 2% naszego budżetu, wpłat dot. gospodarki śmieciowej dotąd ok. 1 mln złotych oraz kredyty i pożyczki na rzecz Związku 6,5 mln zł.,) będzie majątkiem Związku, a nie Gmin. Koszty z tytułu np. ewentualnego złego zarządzania Związkiem i niegospodarności, będzie spoczywał na Gminach, albowiem jeśli Związek będzie wykazywał straty, to gmina zobowiązana jest do ich pokrycia.

Istne eldorado dla Jedności Powiatowej. Ja to nazywam, żerowaniem Związku na gminach. Pijawka wbija się w ciało i będzie ssała krew tak długo, na ile jej na to pozwolimy. Do czasu zmiany Statutu Związku ( poprzez nakaz wojewody lub wyrok Sądu ze względu na jego niezgodność z obowiązującym prawem ), będziemy wpłacać kasę do naszego samorządowego „Amber Gold”, czyli do ZGZM.

Na koniec dodam. Każda nowa ,,tradycja” wcześniej czy później przeminie, gdy władza lub system się zmieni. MIŚ Barei jest ponadczasowy a ,,tradycja” z „misia”, tak utkwiła w pamięci naszych radnych Jedności, że nie zdążyli zauważyć, że system się zmienił i że po 1989 roku jest nowy i nazywa się DEMOKRACJĄ.

Jak widać niektórzy tęsknią za tamtym okresem, gdyż cały czas się na niego powołują. Mam rozumieć, że ta nowa ,,tradycja”, ma na celu powrót do systemu zwanego PRL-em? W tamtym okresie też nie można było władzy zadawać pytań, za dużo myśleć, mówić czy wiedzieć.

Mam rozumieć, że ZAZDROŚĆ i wypominanie przez Roberta Harenzę panu Skibickiemu przeszłości, rozumianej tylko przez niego samego, ma na celu stworzenie Jedności myślowej czy Porozumienia szeroko rozumianego, aby wespół zespół, powrócić do PRL-u, tak wychwalanego i utęsknionego przez obecną władzę?

Wielka REFORMACJA NADCHODZI. Nie wiem, czy mam się zacząć bać, czy zacząć po prostu wierzyć w nową ,,tradycję” i po prostu nie myśleć.

 

KRZYSZTOF BUDZEŃ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *