NA GŁOWIE NIE STANĘ

  • 1
  •  
  •  
  •  
  •  
    1
    Udostępnij

Tytuł tego felietonu jest sprowokowany przez niemoc akrobaty, który do tej pory – a wierzyć trzeba, że i dalej tak będzie – bez trudu, wśród swojej gawiedzi, uważany będzie za najlepszego cyrkowca miasta i gminy Chocianów, dla którego żaden cud propagandowy nie jest niemożliwy.

Niemniej uważny obserwator wydarzeń w polityce, ekonomii i kulturze naszego miasta bez chwili zastanowienia zacytuje mój tytuł: „ Na głowie nie stanę…”, bo …, bo zawsze lepsza jest profilaktyka i poniesione na nią wydatki niż późniejsze ogromne koszty leczenia. Leczenia w rozumieniu „deratyzacja” szkodników, czyli tych co widzą więcej i nie mogą na to patrzeć.

U nas w mieście jest wielu oratorów, którzy swoje górnolotne słowa nie potrafią zamienić w czyn. Jak ich powinniśmy nazwać? To chyba jest oczywiste: politycy z przypadku, marni lokalni politycy lub społeczni przedstawiciele, którzy przedstawiają i ferują swój egoizm na dużą skalę.

Przyjrzyjmy się jednak TEJ głowie, na której nie dane jest stanąć, z uwagi na wielkość korony – bliżej.

Na pierwszy plan wysuwa się człowiek z ogromną wiedzą i doświadczeniem samorządowym, który przez 12 lat był głównym lekarzem miasta, dzięciołem drzewa, drzewa, które teraz murszeje, zjadane przez głodne i pazerne korniki. Krytykowany jak leci ,ale tylko w jednym celu; aby społeczeństwo Chocianowa zrozumiało, że tak naprawdę bezradność obecnej władzy, to spadek po poprzedniku. Nie ma nic bardziej absurdalnego. Ale właśnie, tylko absurd od samego początku towarzyszy nowej władzy w Gminie Chocianów.

Nie wolno rozliczać w nieskończoność byłego burmistrza miasta Chocianów za słabe efekty profilaktyczne – bo to już było. Dziś nadszedł czas spojrzenia w stronę człowieka, który powinien stanąć na głowie, aby choroba, dżuma podziałów w społeczeństwie Chocianowa nie doprowadziła do kryzysu, którego nikt z nas nie oczekuje.

Franciszek Skibicki i jego wierni zwolennicy, pobudzają nas celnymi merytorycznymi ripostami i tego nie wolno im zabronić, a nawet śmiem twierdzić, jest to ich powinnością; aby pokazywać błędy obecnej władzy, bo nikt przecież nie jest nieomylny. I to się ceni.

Niemniej dotykanie strefy osobowości, charakteru czy obyczajowości na np. spotkaniach klubu JEDNOŚĆ, jest niczym innym jak wchodzeniem na bardzo prywatny grunt, co oznacza jednocześnie nieczystą grę polityczną. Syndrom ten – nad czym ubolewam – dominuje w całej nowej demokratycznej Polsce. A w Chocianowie reprezentują takie zachowania dwie grupy polityczne, związane bezpośrednio lub pośrednio z Franciszkiem Skibickim i Romanem Kowalskim.

I może właśnie, dlatego nie powinienem się dziwić, że sztab zwolenników Romana Kowalskiego również wykorzystuje tego rodzaju marketing.

Przeciwnik, nawet ten polityczny, jest tylko wtedy godny pochylenia się nad nim, gdy trzyma się pewnych „wysokich norm postępowania”. I to właśnie my zwolennicy prawdy, zroszeni na chrzcie świętą wodą, nie powinniśmy pozwalać na zło w żadnej postaci. Bo kto pozwala na zło jest znacznie gorszy od samego twórcy tego zła.

JEŻELI TERAZ NIC Z TYM NIE ZROBISZ , PAMIĘTAJ, NIE BĘDZIESZ MIAŁ/MIAŁA MORALNEGO PRAWA NARZEKAĆ, ŻE POLITYCY ŹLE RZĄDZĄ. RZĄDZĄ TAK, JAK TY IM NA TO POZWALASZ!

Chwila zadumy…, i spokojnie spójrzmy, jak to wszystko wygląda z perspektywy kogoś, kto wierzy jeszcze w rozwój miasta, kogoś, komu zależy, aby w przyszłości żyło się w Chocianowie i całej naszej gminie lepiej. Co taki człowiek zauważa po prawie roku od zmiany władzy w naszym mieście?

W pierwszym, premierowym Informatorze Miasta i Gminy Chocianów pisałem o daleko idących zmianach, które nas czekają, o obiektywizmie, o zrzeszaniu przyjaciół a tym bardziej wrogów do wspólnej pracy na rzecz miasta i gminy Chocianów. Dziś już wiemy, właśnie z perspektywy tego czasu który minął, jak trudne to zadanie było, jest i być może będzie dalej. Nie ma tu zatem potrzeby winić opozycji, bo nie w tym rzecz. Dla naszego miasta najkorzystniejszym rozwiązaniem byłaby współpraca obu zwaśnionych stron. Ale czy dzisiaj możemy na to liczyć?

Niestety, nikt z nas nie jest obecnie w stanie stanąć na głowie. Nie jest w stanie obecny burmistrz Roman Kowalski, który natrafia w swojej głowie, co rusz to na nowe pomysły, iście z jakiejś powieści SF. Nie jest w stanie stanąć na głowie Franciszek Skibicki, bo jedyne co potrafi teraz robić, to tłumaczyć się z tego, że na wierzbie nie wyrosły gruszki. Tylko po co? Gdy już każdy wie ,że tłumaczenie za wiele nie pomaga. Za to fakty dzisiaj mówią już same za siebie.

Co zrobiłem „dotykalne widać”, powie były burmistrz Skibicki. Pan Roman Kowalski ma już z tym  większy problem. Szkoda, że w tym wszystkim prawdę znają tylko nieliczni ,ale ONI również na głowie nie staną…

 

(poprawiony tekst z Wolnej Prasy Chocianowa, 1 grudnia 2011)

Sławomir Tomczak vel Bazyl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *