ILE ZARABIA KOŚCIÓŁ W POLSCE?

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Korzystając z raportów i opracowań w internecie, chcę odnieść się do bardzo delikatnego tematu, jakim są: „Zarobki Kościoła”. Już dziś wszyscy wiemy, nie jest to żadną tajemnicą, że księża płacą symboliczne podatki. Również w dzisiejszych czasach coraz więcej młodych księży rozpoczynających posługę kapłańską, przyznaje otwarcie, że to ich „praca”. Nie ma więc czemu się dziwić – w końcu kapłan to też pracownik. Miejscem pracy naszych księży najczęściej jest Kościół jako świątynia oraz jako wspólnota. W Polsce mamy 10 tysięcy parafii, w których pracuje prawie 30 tysięcy księży. Jak widać to prawie legion, i jak się dalej dowiemy, drogi w utrzymaniu.

Poza świątyniami, księża zatrudniani są w szkołach, na uczelniach, szpitalach czy jednostkach wojskowych. Znamy zatem podstawowe źródła dochodów księży. Na pensję kapłana składają się opłaty z tytułu stypendium, czyli datków ofiarowanych przez wiernych w celu odprawienia Mszy św. w konkretnej intencji oraz pieniądze otrzymywane z prawa stuły. Tzw. „stuła” to pobieranie opłat za udzielenie sakramentów takich, jak: chrzty, śluby czy też pogrzebów. Dodatkowo kapłani zatrudniani są w świeckich instytucjach, gdzie otrzymują takie samo wynagrodzenie, jak inni pracownicy tych placówek. Tu jednak trzeba zauważyć, że księża nie posiadają obciążeń finansowych związanych z opłacaniem mieszkania (czynszu). Za miejsce na plebani, gospodynie i opłaty związane z użytkowaniem lokali, płaci Kościół jako instytucja, a nie poszczególni księża. Płacą oni jedynie zryczałtowany podatek dochodowy, który liczony jest od ilości parafian i jak wiemy, w dużych parafiach nie przekracza 400 zł.

Kościół nigdy nie zarabiał źle. Portal Money.pl wyliczył ile dostaje od Państwa, czyli od nas podatników. FUNDUSZ KOŚCIELNY, śluby, pogrzeby a także za święcenia przedmiotów i miejsc, np. budynków. Jakie są to liczby?

Według cytowanych przez www.Money.pl szacunkowych danych Sedlak&Sedlak, polski proboszcz zarabia średnio 6 tysięcy złotych, a wikariusz – ponad 2,2 tysiące złotych miesięcznie.

Taca

Biorąc pod pręgierz chocianowski kościół, to zarobki naszego proboszcza są zapewne zbliżone do tej średniej. Dodać do tego trzeba jeszcze emeryturę, którą (jak słyszałem) sobie wypracował. To samo dotyczy księdza Marcina, który do swojej średniej 2,2 tysiące złotych musi dodać zarobki, jakie dostaje w szkole i diety z Komisji Alkoholowej…,i to oczywiście, że nie płaci za nic i śmiało może się uważać za „potentata zarobkowego” bez wytworzonego przez siebie PKB. Unia Europejska również szczodrze wspiera kościoły i związki wyznaniowe.

Unia dla Kościoła to żyła złota. W ramach programu operacyjnego „Kapitał Ludzki” oraz w ramach programów regionalnych, UE wspierała organizowane przez instytucje religijne inwestycje o wartości ponad 1 miliard złotych . Bruksela dołożyła do nich 750 milionów, z czego aż 700 milionów złotych dostał Kościół Katolicki. Pieniądze z UE idą na: remonty, renowacje, przebudowy i modernizacje kościołów i innych obiektów sakralnych, a także na dopłaty do uprawianej ziemi będącej własnością Kościoła.

PODATKI? RACZEJ ULGI I ZWOLNIENIA.

Księża płacą raz na kwartał podatek zryczałtowany – od 384 do 1374 złotych. Nie płacą go natomiast zakonnicy, biskupi, arcybiskupi i kardynałowie. Księża jednak mogą od tego podatku odliczyć kwotę dobrowolnego ubezpieczenia zdrowotnego.

Gdyby księża, tak jak zwykli obywatele, płacili podatek według stawek PIT , dochody Skarbu Państwa wzrosłyby do 233 milionów złotych. „Państwo (…) de facto funduje Kościołowi ulgę podatkową w wysokości bagatela 170 milionów rocznie”. 2 miliardy ulg dla Kościoła i to nie koniec.

Zarejestrowane w Polsce kościoły są zwolnione z podatków lokalnych, podatków od nieruchomości, czynności cywilnoprawnych, spadków i darowizn. Księża nie płacą również opłat celnych. Na wszystkich tych zwolnieniach państwo traci rocznie około 1,5 miliarda złotych. Kościół potrafi także skutecznie zabiegać o swoją dawną własność. W ciągu ostatnich dwudziestu lat Komisja Majątkowa przekazała Kościołowi majątek o wartości około 5 miliardów złotych. Do tego doszły koszty rekompensaty i odszkodowania – 143,5 milionów złotych.

I kto tu jest BIEDNY?

 

Sławomir Tomczak vel Bazyl

(poprawiony tekst z Wolnej Prasy Chocianowa, 1 styczeń 2012)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *