Banksterzy i Politykierzy


Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/platne/serwer27661/public_html/wolnychocianow.pl/wp-content/plugins/adsense-booster-manager/adsense-booster.php on line 155
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Bardzo dużo napisano już w ostatniej dekadzie o kryzysie, próbując jednocześnie wmówić prostym (bez urazy) podatnikom, że w dużej części, oni sami ponoszą odpowiedzialność za ten stan rzeczy. Kryzys ten osobiście nazywam sądem (przed) ostatecznym finansjery światowej, nad bezpośrednim twórcą PKB danego kraju. Wizja sądu, czyli manipulacja i propaganda, ma wzbudzić w nas strach, a tym samym odwrócić naszą uwagę od korporacyjnych i bankowych machlojek oraz perfidnego bogacenia się kosztem zwykłego podatnika.

Czym był Holokaust, każdy na świecie wie. Wie też, że w tamtym czasie, był on tak oczywisty, bezwzględny, że potem nietrudno było w Norymberdze wskazać i skazać winnych.

Dziś jest zgoła inaczej. Inaczej, bo instrumentem zabijania nie jest już cyklon B ani karabin maszynowy, a kryzys gospodarczy i zła, egoistyczna polityka, skażona i skorumpowana przez wielkie holdingi, korporacje, a przede wszystkim rynki finansowe i banki, doprowadzające najsłabsze jednostki w danym państwie do ruiny, a w konsekwencji do śmierci…,z przyczyn pośrednich, wynikających bezpośrednio z powyższego systemu zagłady.

Czym lub kim są banksterzy? Najlepiej obrazuje to profesor Krzysztof Rybiński, za przykład podając zwykłe kasyna jakich na świecie wiele. Wyobraźcie sobie Państwo wizytę w kasynie, w którym trochę zmieniono reguły gry. Gdy wypadnie czarne, ci którzy postawili na czarne, wygrywają drugie tyle, a ci, którzy postawili na czerwone tracą wszystko. Gdy wypadnie czerwone, to kasyno oddaje połowę przegranej tym, którzy postawili na czarne. Gdy jednak wypadnie zero, to gracze tracą wszystkie pieniądze i te postawione i te, które pozostały na kupce.

Co działoby się w takim kasynie? Gracze szybko zorientowaliby się, że kasyno pozwala zarobić potężne pieniądze, gdyż zarabia się podwójnie, a traci tylko połowę stawki. Takim sposobem gracze staraliby się obstawiać bardzo duże kwoty, aby móc w szybki sposób, zarobić dzięki tak korzystnym dla siebie regułom. Nie gościliby jednak w takim kasynie zbyt długo, aby nie kusić losu. Obawialiby się, że wypadnie zero, bo prawdopodobieństwo, rosłoby wraz z liczbą powtórzeń. Nietrudno więc wywnioskować, że w takim kasynie gracze, operowaliby w krótkim czasie, wielkimi kwotami. Co więcej, mielibyśmy do czynienia z sytuacją, w której kasyno systematycznie traciłoby pieniądze na rzecz graczy.

Banksterzy (bankster = bankier + gangster) przez ostatnie trzy dekady, przekształcili rynki finansowe w takie właśnie patologiczne kasyna. Ci bankowi gangsterzy, mają polityków w kieszeni, więc nakazali im wybrać takich prezesów banków centralnych w USA i strefie euro, którzy w swobodny sposób, będą zmieniali reguły gry. Właśnie wtedy na arenie pojawił się Greenspan ( były szef FED-u) i jego polityka zwracania połowy strat gdy wypadnie czerwone. Następnie pojawili się panowie Bernanke i Draghi (szefowie FED-u i EBC). Reprezentują oni podobną polityką, z tymże oni zwracają 2/3. Ta polityka nazywana jest na rynkach finansowych „put” od nazwy instrumentu finansowego „opcja put”. Opcja ta daje prawo do sprzedaży danego aktywa (akcji, obligacji, surowca, waluty) po ustalonej z góry cenie. Jak nietrudno zauważyć, posiadacz tej opcji może spokojnie spać, gdy ceny akcji spadają, bo w razie czego, wykorzystają opcję i sprzedadzą akcje po korzystnej cenie, ustalonej w opcji.

Ben Bernanke

Tak właśnie, przez wiele lat działał Greenspan. Gdy ceny akcji spadały, natychmiast obniżał stopy procentowe, żeby kredyt stał się tani i żeby można było spekulować na rynkach na jeszcze większą skalę. W ten sposób powstała bańka na rynku nieruchomości i w latach 2008 – 2009 doszło do krachu.

Obecnie Bernanke i Draghi realizują jego politykę w trochę innej formie. Teraz stopy procentowe są na zerowym poziomie. Nie mogą ich zatem obniżyć, gdy na giełdzie dojdzie do bessy (czyli gdy wypadnie czerwone). Na spadki, reagują więc zwiększeniem skali druku pieniądza, za który sami kupują różne aktywa finansowe.

Niestety, ta zgubna polityka, doprowadziła do sytuacji, w której żadna cena jakiegokolwiek aktywa finansowego nie jest rynkową, wszystkie są zmanipulowane przez banki centralne.

Na rynkach finansowych, tak jak w patologicznym kasynie, dominuje krótki horyzont inwestycyjny. Kwoty używane przez banksterów są bardzo duże, co widać po gigantycznej wielkości rynków instrumentów finansowych, w relacji do realnej gospodarki.

W 2008 roku wypadło zero i ci, którzy nie zdążyli wyjść z kasyna, stracili wszystkie pieniądze. To patologiczne kasyno, zarządzane przez banki centralne, natychmiast pożyczyło im nowe kwoty, aby mogli dalej grać. W USA Hank Paulson, były szef banku GoldmanSachs, pełniący wówczas funkcję ministra finansów USA, pożyczył swoim kolegom banksterom 700 mld. dolarów, żeby mogli wrócić do kasyna i odegrać się. Odegrali to z nawiązką. W strefie euro Mario Draghi, w przeszłości związany z GoldmanSachs, pożyczył bankom w strefie euro 1 bln euro.

Grają jak w transie, kupując za pieniądze podatników śmieciowe obligacje krajów PIGS i zarabiają, bo Draghi obiecał, że gdyby ich ceny spadły, to on je od nich odkupi. Tak, jest to najwyższa forma opcji „put” .Bankier centralny obiecuje kolegom bangsterom, że zyski będą po ich stronie, a ewentualne straty poniesie bank centralny, czyli podatnik. I tak oto doszliśmy do holocaustu (całopalenia) XXI wieku na podatnikach uczciwie pracujących. Jest to naprawdę skrajna patologia prowadząca do zagłady najsłabsze jednostki. Na dzień dzisiejszy są tylko trzy rozwiązania:

  1. Przywrócić w kasynie normalne reguły gry, czyli reguły rynkowe
  2. Zamknąć kasyno, czyli zakazać banksterom spekulacji
  3. Orzec karę śmierci, gdy wypadnie zero, czyli znacjonalizować tych, którzy spekulują na wielką skalę – aby ze strachu nie chcieli brać udziału w grze.

Każda z tych metod da lepsze rezultaty, aniżeli dalsze utrzymywanie tej patologii.

Mario Draghi

To samo dotyczy sfery patologicznej polityki, sprytnie i beztrosko wykorzystującej mechanizmy mafijne, dostosowującej prawo na terenie, na którym działa do swoich potrzeb.

Na obszarze zagłębia miedziowego, na którym już od 1994 roku funkcjonuje ZGZM (genialny pomysł pana Emiliana Stańczyszyna) jest podobnie. Stan tej patologii zapoczątkowany właśnie w 1994 r. trwa do dziś, jednakże teraz wolno nam o tym napisać, bo nie jesteśmy powiązani w żaden sposób z grupą trzymającą i wykorzystującą władzę na terenie zagłębia miedziowego do swoich potrzeb.

Dziś po dokładnym wczytaniu się we wniosek K.K. Budzenia, wystosowany do pana Wojewody w sprawie kontroli jednostek samorządowych, wnioskować możemy, że związek ZGZM i ludzie tworzący władzę w całym powiecie i gminie Polkowice, to kasyno o szerokim spektrum działania „put”.

W każdym kasynie, główną rolę odgrywają pieniądze. W przypadku polkowickiego kasyna jest tak samo. Najważniejszym żetonem tej gry jest władza. Trzecim elementem: układy tejże władzy. Aby swobodnie, bez podejrzeń i kontroli mogło to kasyno pracować, potrzebna była tylko sprytna i całkowita izolacja od zewnętrznych układów oraz unikanie zagrożenia wykrycia spekulacji. Z tego, co widać nie było to aż tak trudne. Przez 19 lat, nikt nawet nie pomyślał, że może coś takiego jak ZGZM, centrum kasyna, działać na naszym terenie.

Z tego, co pamiętam, pierwszy sprzeciw i bunt wymierzony wobec ZGZM przyszedł z ziemi chocianowskiej już w 2009roku. Ówczesny burmistrz Franciszek Skibicki (komunista), opuścił szeregi ZGZM, przy ogólnym niezadowoleniu pozostałych członków związku. Nie oszczędzili oni panu Franciszkowi krytyki.

Jak wielką silę stanowiła i stanowi ta grupa kasynowych graczy, obrazuje nam sytuacja z czasów wyborów samorządowych, w których swój fotel burmistrza stracił pan Franciszek. W konsekwencji po wygranych wyborach faworyta Polkowic, Romana Kowalskiego – Chocianów powrócił do kasyna, jako wsparcie finansowe.

Na dokładniejsze pochylenie się i wyjaśnienie Państwu (stylu) działania władz powiatu polkowickiego, gminy Polkowice i sławnego już Związku Gmin Zagłębia Miedziowego przyjdzie pora w innym dłuższym materiale. Dzisiaj, nakreślę Państwu tylko najważniejsze nielegalne „skręty” głównych postaci kasyna, uchodzących w społeczeństwie miedziowym za „wielkich świętych”.

Zacznę od mojego ulubionego starosty polkowickiego, bywalca niemal wszystkich ważniejszych imprez, spotkań czy wydarzeń na całym naszym miedziowym terenie. Pan Marek zawsze uchodził za prawego człowieka i prawo oraz ustawy znającego. Jego umiejętność oratorska plus miły sposób bycia, pomagały mu zjednywać sobie zwolenników, czyli potencjalnych klakierów jego władzy. Niestety, każde tak wysokie stanowisko, wiązać się musi z polityką i układami politycznymi.

Na lokalnych podwórkach, mniejsze znaczenie ma nazwa partii czy jej założenia wyborcze. Liczą się tylko wypracowane układy, gdyż one nie tylko generują dodatkowe przychody, ale przede wszystkim gwarantują bezpieczeństwo kontynuowania władzy. Pan Marek przez te wszystkie lata dopracował swój system rządzenia do perfekcji. Czy aby na pewno?

Obecna sytuacja i pismo (wniosek), skierowane przez pana Krzysztofa Budzenia do pana Wojewody dolnośląskiego przeczy temu. Zastanawiającym zaczyna być również fakt, że tak obyty wśród wyższych elit, starosta polkowicki popełnił błąd, który za chwilę może kosztować go utratę fotela starosty polkowickiego.

Nieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem, dlatego wierzymy, że pan wojewoda podejmie odpowiednią decyzję co do osoby pana Marka i innych person Polkowic. Gdyby jednak okazało się, że macki polkowickich włodarzy sięgają aż do Wrocławia, nie pozostanie nam nic innego, jak skierowanie powyższych spraw do Sądu Administracyjnego. Osobiście jestem zwolennikiem odwołania pana Marka z piastowanego stanowiska z powodu złamania przepisów ustawy samorządowej, co widać czarno na białym. Zasiada przecież dodatkowo w zarządzie ZGZM.

Emilian Stańczyszyn to jedyna, tak znacząca karta w historii Polkowic. Na Dolnym Śląsku mówią, że to człowiek, bez którego nic się nie dzieje na terenie zagłębia miedziowego. Kim więc jest obecnie pan Emilian? Na pewno głową ZGZM i jednocześnie przewodniczącym polkowickiej Rady Gminy. Mało tego, jest też pracodawcą swojego kolegi, czyli radnego miasta Polkowic pana Blocha. Powyższe zaświadczyć może: „jestem z prawem na bakier”.

Nepotyzm, z tego co widać jest w Polkowicach chlebem powszednim, a władza pana Emiliana sięga bardzo daleko, oj daleko. Nie wolno nam zapomnieć, że ostatnio wznowiono proces sądowy w sprawie, w której pan Emilian Stańczyszyn jest podejrzany o korupcję. To również kładzie się cieniem na władzy w Polkowicach i samym panu Stańczyszynie.

Jak wiele nieprawidłowości i innych działań niezgodnych z prawem ma miejsce w Polkowicach, zapewne dowiemy się za x czasu. Teraz nie ma możliwości technicznej, zajrzenia za kurtynę panów trzymających władzę w Polkowicach.

Tak samo, jak w przypadku starosty polkowickiego, sytuacja przedstawia się z radnym Polkowic, jednocześnie przewodniczącym ZGZM, panem Emilianem Stańczyszynem. Wobec niego powinny zostać wyciągnięte daleko idące konsekwencje, zgodnie zresztą z obowiązującym prawem. Nie ukrywam również, że dyrektor „śmieciówki” pan Bloch, jednocześnie radny Gminy Polkowic też powinien stracić swój mandat.

Przejdźmy teraz do pewnego siebie burmistrza gminy Polkowic, mianowicie do pana Wiesława Wabika, który na łamach jednego z portali internetowych oświadczył, że wszystko jest w porządku. Ja jestem odmiennego zdania, a wypowiedź pana Wabika traktuję jako bezczelne branie nas za idiotów. Napiszmy to wyraźnie, pan Wabik bezprawnie pobiera gażę ze związku gmin, ale jak twierdzi nie widzi w tym nic złego. Uważam, że gdyby nie tak dobra współpraca obu panów: Wiesława i Emiliana, jak również przekazanie przez gminę Polkowice około 7 mln. zł na realizację ustawy śmieciowej – ta szkodliwa inwestycja związku gmin, nigdy nie doszłaby do skutku. Pan Wabik, który ma gest, nadal rozsiewa po Polkowicach swoją propagandę sukcesu i słuszność decyzyjną

Przyglądając się władzy Polkowic, odnosi się wrażenie, że działa na zasadzie dobrze zorganizowanej grupy wzajemnej adoracji. 19 lat robi jednak swoje. Przez ten czas wielokrotnie zmieniała się władza w Polsce, w naszym kraju, rządziły różne ugrupowania polityczne. W Polkowicach, nic się do dziś nie zmieniło. Wciąż te same nazwiska rządzą lub współrządzą na bogatym w miedź terenie. Nie będzie dla nikogo wielkim zaskoczeniem, gdy dowie się jak funkcjonują w ich przypadku te struktury, do których nawet sam premier Tusk ma ograniczony dostęp.

W naszym kraju, ostatnio nie dzieje się najlepiej. Rządy PO pomimo swojego „niby” sukcesu w negocjacjach na szczycie w Brukseli, nadal krytykowane są jak żadna dotąd partia rządząca po 1989roku. Bałagan na górze, sprzyja politykom samorządowym działającym na lokalnym terenie.

Mówią, że ryba psuje się od głowy. Po dogłębnej analizie zagłębia miedziowego uważam jednak inaczej. Rozkład naszego państwa, następuje już na poziomie małych gmin, gdzie włodarze, niejednokrotnie skrajnie niegospodarni, roztrwaniają majątek, sprawiając tym samym, że społeczeństwo polskie ubożeje, a dodatkowo jeszcze w tej biedzie, musi tolerować i dokładać się do manipulacji polityków szczebla regionalnego.

Wspomniany na początku tego tekstu holocaust XXI wieku, dotyczy nas wszystkich. Jest to eksterminacja, która w prawdziwej demokracji, nie powinna mieć miejsca. Niestety, u nas, przy kwiku neoliberalizmu, każdy kupiony przez zwykłego obywatela chleb i jego VAT, jest dwiema bułkami dla manipulantów politycznych, utrzymywanych z naszych podatków.

Moim zdaniem system ten jest tak chory, że nieodzowna staje się transfuzja krwi lub jak kto woli eutanazja.

Kryzysu w Polsce, nie powinno zwalać się na USA (2008-2009). Wynika on ze złego gospodarowania każdą naszą złotówką, oddaną do budżetu państwa. Na koniec posunę się do mocnego stwierdzenia. Gdyby w Polsce wyprowadzano, marnowano choćby o 50% mniej pieniędzy podatnika, zarówno na szczeblu lokalnym, jak i ogólnopolskim, pieniądze z UE nie byłyby nam potrzebne a sukces premiera Tuska byłby wtedy bardziej prawdziwy.

Stańczyszyn Polkowice

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *